Aktywny wypoczynek pod Tatrami: trzy dni, lot balonem, rower i ferrata Kyseľ
Aktywny wypoczynek pod Tatrami kojarzy się zwykle z jednym schematem: rano szlak, po południu schronisko, wieczorem piwo w Zakopanem. Po słowackiej stronie da się to ułożyć zupełnie inaczej. W ciągu trzech wrześniowych dni wjechałem kolejką na Łomnicki Staw, wystartowałem balonem w międzynarodowych zawodach, przejechałem rowerem fragment Podtatrza, a na koniec przeszedłem jedną z najładniejszych ferrat na Słowacji. Wszystko w promieniu mniej więcej 50 km od Tatrzańskiej Łomnicy, bez przepakowywania walizki.

Poniżej opisuję każdy z tych punktów po kolei: co robiłem, ile to kosztuje, jak to zorganizować i dla kogo ma sens. Ceny sprawdziłem we wrześniu 2026 roku na stronach operatorów, a tam, gdzie źródła podają rozbieżne dane, zaznaczam to wprost.
Dlaczego Tatrzańska Łomnica jako baza?
Tatrzańska Łomnica leży u stóp drugiego co do wysokości szczytu Tatr Wysokich i ma coś, czego brakuje większości podtatrzańskich miejscowości: dolną stację kolei, która w lecie wywozi pieszych aż na 2634 m n.p.m. Stąd jest też blisko w każdą stronę, która mnie interesowała. To ważne, bo aktywny wypoczynek pod Tatrami przestaje cieszyć, gdy połowę dnia spędza się w samochodzie. Do Popradu jedzie się około 20 minut, do Wielkiej Łomnicy, gdzie startowały balony, kilkanaście minut, a do Słowackiego Raju około godziny.
Zatrzymałem się w apartamentach Horec. To budynek z nietypową, nowoczesną bryłą, stojący w centrum miejscowości, około 300 m od kolejki i dosłownie obok restauracji Humno. Obiekt należy do grupy TMR, tej samej, która prowadzi kolej na Łomnicę, dlatego recepcja działa w Grandhotelu Praha, a jedzenie z Humna można zamówić bezpośrednio do apartamentu. W budynku są 22 apartamenty i cztery apartamenty dwupoziomowe, prawie każdy z własną sauną na podczerwień i kuchnią. Parking dla gości znajduje się około 300 m od budynku, a zimą przydaje się ogrzewana przechowalnia nart. Do przystanku kolejki tatrzańskiej (TEŽ) idzie się mniej więcej pięć minut, co ułatwia wycieczki bez samochodu.

Kolejka na Łomnicę, czy tylko na Łomnicki Staw?
Pierwszego dnia plan był prosty: wjazd na Łomnicę. Pogoda miała na ten temat inne zdanie i pokrzyżowała mi plany, więc z biletem z systemu Gopass pojechałem tylko do Łomnickiego Stawu (Skalnaté pleso, 1751 m n.p.m.).
Trasa z doliny składa się z dwóch odcinków. Z Tatrzańskiej Łomnicy jedzie się koleją linową (4-osobową gondolą albo 6-osobowym krzesłem) do stacji pośredniej Štart, tam przesiada się do 15-osobowej gondoli na Łomnicki Staw. Dopiero stamtąd rusza czerwona kabina na sam szczyt. Mieści 14 osób i pokonuje 855 m przewyższenia w ośmiu i pół minuty, bez żadnej podpory po drodze.

Przy Łomnickim Stawie jest restauracja Panorama z tarasem, plac zabaw dla dzieci i obserwatorium astronomiczne, które działa tu od 1943 roku. Narciarz od razu zwróci uwagę na coś innego: z tarasu dobrze widać żleb spod Łomnickiej Przełęczy, czyli jedną z najbardziej stromych tras zjazdowych na Słowacji. Latem na przełęcz (2190 m n.p.m.) wjeżdża dwuosobowy wyciąg krzesełkowy.
Ciekawostka historyczna, która robi wrażenie na miejscu: budowa kolejki na szczyt ruszyła w 1936 roku, a otwarto ją w 1941 roku. Materiał na Łomnicki Staw wozili konie, ale blisko 300 ton na wierzchołek wnieśli ludzie. Jedną linę montażową niosło na szczyt 36 mężczyzn. Rodzina Fabrych z Kieżmarku nazywała Łomnicę Dziadkiem (Dedo), bo z miasta szczyt przypominał profil starca z długim nosem. Stąd nazwa kawiarni na wierzchołku.
Ile kosztuje kolejka na Łomnicę?
Bilet powrotny na Łomnicę kosztuje 89 euro od dołu i 59 euro od Łomnickiego Stawu. Kolejka na Łomnicki Staw ma ceny dynamiczne, zależne od dnia, prognozowanego ruchu i terminu zakupu. Operator podaje, że zakup przez Gopass co najmniej trzy dni wcześniej pozwala zaoszczędzić do 10 euro na bilecie powrotnym. Na Łomnicę sprzedaje się ograniczoną liczbę miejsc, więc latem i we wrześniowe weekendy trzeba kupować z wyprzedzeniem.
Od 1 września kolej skraca godziny pracy. Ostatni wjazd na Łomnicki Staw jest o 16:10, a na Łomnicę o 15:40. Jesienią TMR zamyka też koleje na przegląd techniczny, więc przed wyjazdem trzeba sprawdzić terminy na stronie vt.sk.

Humno i Ski Museum: co robić, gdy pogoda psuje plany?
Po zjeździe poszedłem uzupełnić kalorie do Humna i mogę je z czystym sumieniem polecić. Budynek stoi tuż pod dolną stacją kolei, więc to naturalny przystanek po górach. Przez lata znakiem rozpoznawczym wnętrza był Cadillac podwieszony do góry kołami nad parkietem. Według lokalnej legendy woził kiedyś Madonnę podczas jej trasy koncertowej. Kilka lat temu samochód zdjęto i sprzedano, więc jeśli trafiliście tu po starych zdjęciach, nie szukajcie go pod sufitem. Na miejscu został za to ratrak wbudowany w ścianę, który nadal robi wrażenie na każdym, kto wchodzi tu pierwszy raz. W tygodniu Humno działa od 11:00 do 22:00, w piątki i soboty do 3:00 w nocy, bo po kolacji zamienia się w klub. Jeśli jedziecie z dziećmi, lepiej przyjść wcześniej.

Kilka minut spacerem dalej jest Ski Museum. To pierwsze prywatne muzeum sportów zimowych w Tatrach Wysokich, a jego ekspozycja obejmuje historię narciarstwa i innych sportów zimowych w tym rejonie od samych początków do 1945 roku. Godziny otwarcia bywają zmienne (we wrześniu 2026 r. podawano 10:00–12:00 i 13:00–17:00), więc przed wizytą sprawdźcie aktualny komunikat. Bilet kosztuje kilka euro, ale źródła podają różne kwoty (od 3 do 6 euro dla dorosłych), więc warto potraktować to orientacyjnie. Właściciele sami proszą o telefon przed przyjazdem, bo z przyczyn technicznych muzeum bywa czasem zamknięte.
AquaCity Poprad: popołudnie w termach
Po południu pojechałem do AquaCity w Popradzie. Baseny, strefa spa, a na koniec obiadokolacja w restauracji. Po dniu w górach to najprostszy sposób na regenerację i jednocześnie jedna z niewielu atrakcji w okolicy, które działają niezależnie od pogody.
Woda pochodzi z odwiertu na głębokości 1300 m. Ma na wylocie około 50°C i jest schładzana do 36–38°C. W kompleksie jest 13 basenów wewnętrznych i zewnętrznych z temperaturą wody od 28 do 38°C, 50-metrowy basen sportowy, zjeżdżalnie i osobna strefa saun Fire & Water. AquaCity korzysta z geotermii i energii słonecznej. Ten ekologiczny model działania doceniono m.in. tytułem World’s Leading Green Resort w konkursie World Travel Awards w latach 2007–2009.
Od 1 września 2026 r. całodzienny bilet Aquapark Packet kosztuje online od 28 euro dla dorosłego i od 23 euro w taryfie ulgowej (dzieci od 6 do 15 lat, studenci, seniorzy), a w kasie 32 i 27 euro.
Wellness Packet ze strefą saun kosztuje online od 38 i od 33 euro, w kasie 42 i 37 euro. Słowo „od” jest tu ważne, bo AquaCity stosuje zmienne ceny Flexi. Dzieci do 120 cm lub do 5,99 roku życia wchodzą za 1 euro. Dzieci do 12 lat nie mają wstępu do części wellness, co przy planowaniu rodzinnego wyjazdu ma znaczenie. Zakup online jest tańszy niż w kasie, a rodziny mają osobne pakiety dla trzech i czterech osób.

Lot balonem pod Tatrami: jak wygląda Slovak Balloon Cup?
Drugi dzień zaczął się wcześnie. Przed szóstą rano byłem już na Rock Farm w Wielkiej Łomnicy, skąd startowały balony zawodów Slovak Balloon Cup 2026. Dostałem dwie atrakcje naraz. Najpierw oglądałem kilkadziesiąt załóg przygotowujących powłoki do startu, potem sam poleciałem.
Kilka faktów o samych zawodach, bo to impreza, która może na stałe zmienić to, jak wygląda aktywny wypoczynek pod Tatrami we wrześniu. To oficjalna, zatwierdzona przez FAI międzynarodowa rywalizacja, która w dniach 11–15 września była dla wielu pilotów rozgrzewką przed mistrzostwami świata w Polsce. W konkurencji wystartowało prawie 30 balonów, do których dołączyło 15 balonów fiesta z pasażerami. Mimo zmiennej pogody udało się przeprowadzić wszystkie siedem zaplanowanych startów masowych. Wygrał Australijczyk Matthew Scaife. Większość startów planowano około 6:00 rano i 17:00 po południu, bo wtedy warunki do lotu są zwykle najkorzystniejsze. Pierwszy, otwierający start odbył się w piątek po południu, a kolejne dostosowywano do pogody.

Mój lot trwał ponad godzinę, leciałem z grupą dziennikarzy. Pogoda była zmienna, co w balonie okazało się zaletą. Lecieliśmy pod chmurami, potem w chmurach, a w końcu nad nimi, więc w ciągu jednego lotu zobaczyłem Podtatrze w trzech zupełnie różnych odsłonach. Wylądowaliśmy w okolicach miejscowości Hranovnica. Za pierwszy lot dostałem dyplom aeronauty (vzduchoplavec) i tytuł Jacka z Hranovnicy. Balonowa tradycja nadawania pierwszolotnikom tytułów ma nawiązywać do czasów braci Montgolfier, a sam tytuł bywa związany z miejscem lądowania, tak jak w moim przypadku.
Rzecz, o której mało kto mówi, a która dla mnie była równie ciekawa jak sam lot: po wylądowaniu pomagałem składać powłokę i ładować balon na przyczepę. To kawał fizycznej roboty i dobra okazja, żeby zobaczyć, jak działa załoga naziemna, która przez cały lot jedzie za balonem samochodem.

Ile kosztuje lot balonem na Slovak Balloon Cup?
Miejsce w koszu balonu fiesta podczas zawodów kosztowało 149 euro za osobę, w cenie było ubezpieczenie, powrót na miejsce startu i ceremonia pierwszolotników. Dorośli nie potrzebują badań lekarskich. Dzieci mogą lecieć od 140 cm wzrostu, bo muszą widzieć ponad krawędzią kosza, i zawsze z opiekunem. O wszystkim decyduje pogoda. Pilot potwierdza lot dzień wcześniej albo rano, a odwołany lot przenosi się na inny termin bez dopłaty. Poranne starty mają większą szansę realizacji niż wieczorne.
Jeśli nie chcecie lecieć, i tak warto przyjechać na start. Wstęp dla widzów był bezpłatny, a masowy start kilkudziesięciu balonów na tle Tatr to rzadko spotykany i bardzo efektowny widok na tle Tatr. Po locie zjadłem szybki lunch w restauracji Rock Farm, która jest częścią Natur Resortu. Kuchnia bazuje na produktach z własnej ekologicznej hodowli, a z tarasu widać całą panoramę Tatr Wysokich.

Tatranská cyklojazda: trasa MEDIUM z Wielkiej Łomnicy
Po lunchu zmieniłem dyscyplinę. Tego samego dnia w Wielkiej Łomnicy odbywała się druga edycja Tatranskej Cyklojazdy, rowerowego przejazdu towarzyszącego zawodom balonowym. To nie jest wyścig. Nikt nie mierzy czasu, liczy się przejechanie trasy, a wszyscy uczestnicy startują razem z BikeParku w Wielkiej Łomnicy. Udział był bezpłatny, a w przejeździe wzięło udział około 165 rowerzystów.
Organizator przygotował trzy warianty:
| Trasa | Przebieg | Długość | Przewyższenie | Rower |
|---|---|---|---|---|
| EASY | Wielka Łomnica → Huncovce → Kieżmark → powrót | 11,5 km | +19 m | każdy, także dziecięcy |
| MEDIUM | Wielka Łomnica → Matejovce → Mlynica → Stará Lesná → Rock Farm | 19,9 km | +158 m | MTB lub e-MTB |
| PROFI | Wielka Łomnica → Nová Lesná → Dolný Smokovec → Horný Smokovec → Stará Lesná → Rock Farm | 30,7 km | ok. +407 m | MTB lub e-MTB |
Wybrałem trasę MEDIUM. Organizator szacował czas przejazdu w grupie na półtorej do dwóch godzin. Profil jest łagodnie pofalowany, trasa prowadzi podgórskimi drogami i odcinkami z otwartą panoramą Tatr, a meta jest w miasteczku zawodów balonowych przy Rock Farm. Taki układ ma sens: przyjeżdżasz na rowerze prosto na popołudniowy program i wieczorny start balonów. Najwięcej uczestników wybrało najdłuższy wariant PROFI, który wspina się do około 900 m n.p.m. pod Smokowcami.

Ślady wszystkich tras są dostępne w Mapy.com, więc można je przejechać samodzielnie także poza imprezą. Jeśli lubicie takie klimaty, zajrzyjcie też do naszego tekstu o Súľovskich skałach na rowerze. Wariant EASY nadaje się dla rodzin z małymi dziećmi i na rowery szosowe, dwa pozostałe organizator zaleca tylko na rowerach górskich.
Pod wieczór wróciłem na startowisko na wieczorną sesję balonów. W sobotę program kończył się nocnym napełnianiem powłok przy muzyce i światłach o 20:00.

Ferrata Kyseľ w Słowackim Raju
Trzeciego dnia pojechałem do Słowackiego Raju, żeby przejść ferratę Kyseľ. Po przejściu wróciłem prosto do Polski.
Kyseľ ma ciekawą historię. Przed 1976 rokiem był najczęściej odwiedzanym wąwozem Słowackiego Raju. Po wielkim pożarze w tamtym roku zamknięto go na 40 lat. Dopiero w 2016 roku Horská záchranná služba (słowacki odpowiednik GOPR i TOPR) wybudowała tu ferratę, którą od 19 sierpnia 2016 roku zarządza Správa Národného parku Slovenský raj.
Sam wąwóz ma około 1,4 km długości, pokonuje około 200 m przewyższenia, a przejście trwa mniej więcej dwie godziny. Techniczny odcinek ferraty prowadzi od ujścia wąwozu (Kyseľ, ústie) do mostku nad Obrovskim wodospadem, w większości po stalowej linie i klamrach. Za mostkiem właściwa ferrata się kończy, ale znakowana trasa biegnie dalej górną częścią wąwozu aż do rozdroża Kyseľ, rázcestie. Trudność określa się jako C. Ferrata jest jednokierunkowa, przechodzi się ją wyłącznie z dołu do góry, pod prąd potoku. Nie da się zawrócić tą samą drogą, co trzeba uwzględnić przy ocenie własnych sił.

Moja trasa: pętla z Podleska przez Kláštorisko
Dojście do ferraty jest dłuższe niż ona sama, dlatego wybór punktu startu ma duże znaczenie. Samochód zostawiłem na parkingu w Podlesku, gdzie wypożyczyłem też zestaw ferratowy, i poszedłem najpierw na polanę Kláštorisko, do schroniska. Stamtąd żółtym szlakiem zszedłem do ujścia wąwozu (Kyseľ, ústie), gdzie zaczyna się ferrata. Przeszedłem ją do mostku nad Obrovskim wodospadem, dalej górną częścią wąwozu doszedłem do rozdroża Kyseľ, rázcestie, a z tego miejsca niebieskim szlakiem wróciłem na Kláštorisko i dalej na parking.
Ten wariant ma jedną dużą zaletę: tworzy pętlę, w której żaden odcinek się nie powtarza, a Kláštorisko wypada dwa razy, przed ferratą i po niej. To wygodny punkt na odpoczynek i uzupełnienie wody. Alternatywą jest start z osady Čingov, skąd niebieski szlak prowadzi przez Prielom Hornádu do ujścia Kyseľa. Niezależnie od wariantu na całą wycieczkę z dojściem i powrotem trzeba zarezerwować od sześciu do ośmiu godzin.
Samo Kláštorisko to miejsce z historią, o której mało kto wie, idąc tędy na ferratę. Ta skalna polana na wysokości około 760 m n.p.m. nosiła nazwę Lapis refugii, czyli Skała Schronienia, bo w czasie najazdu tatarskiego w 1241 roku ukrywali się tu mieszkańcy okolicznych wsi. Na przełomie XIII i XIV wieku kartuzi zbudowali tu klasztor.
Według jednej z teorii to od nich pochodzi nazwa całego parku narodowego: w dokumencie z 1308 roku pojawia się określenie związane z łacińskim „paradisus”, choć nie wiadomo, czy dotyczyło samego klasztoru, czy szerszej okolicy. Nazwa Slovenský raj trafiła do druku dopiero w 1921 roku, w artykule Gustáva Nedobrého. Klasztor splądrowano w 1543 roku i wkrótce potem celowo rozebrano, a dziś jego ruiny tworzą park archeologiczny obok schroniska. Większe schronisko turystyczne ukończono tu w 1929 roku.
Ferrata jest otwarta tylko od 15 czerwca do 31 października, poza tym okresem wejście grozi mandatem do 66 euro.

Ile kosztuje ferrata Kyseľ?
Bilet kupiony online kosztuje 5 euro, przez SMS 6 euro, a na miejscu 10 euro. Zniżka 50 proc. przysługuje mieszkańcom regionu oraz posiadaczom karty turystycznej Slovenský raj & Spiš, którą dostają goście nocujący w uczestniczących obiektach. Płaci się we wspólnym systemie parku narodowego i gmin, który obejmuje też opłatę za korzystanie z drabin i kładek w wąwozach Słowackiego Raju.
Zestaw ferratowy jest obowiązkowy. Nie trzeba go wieźć z Polski: na parkingu w Podlesku działa wypożyczalnia. Wziąłem tam komplet, czyli uprząż, kask i lonżę z absorberem. Wypożyczenie zestawu kosztuje zwykle od 10 do 20 euro. Za przejście z przewodnikiem parku narodowego płaci się 50 euro od grupy, ale przewodnik nie jest obowiązkowy. Bilet nie obejmuje ubezpieczenia na akcję ratunkową HZS. Samodzielnie mogą iść osoby pełnoletnie, dzieci i młodzież od 6 lat tylko z opiekunem.

Ile kosztuje aktywny wypoczynek pod Tatrami? Zestawienie cen
| Atrakcja | Cena dla dorosłego | Uwagi |
|---|---|---|
| Kolejka Tatrzańska Łomnica – Łomnicki Staw (powrotny) | cena dynamiczna | taniej przy zakupie 3 dni wcześniej w Gopass |
| Kolejka na Łomnicę (powrotny) | 89 € z doliny / 59 € z Łomnickiego Stawu | limit miejsc, rezerwacja z wyprzedzeniem |
| Ski Museum | ok. 3–6 € | źródła podają różne kwoty |
| AquaCity Poprad, Aquapark Packet | od 28 € online / 32 € w kasie | dzieci do 120 cm 1 €, ceny Flexi |
| AquaCity Poprad, Wellness Packet | od 38 € online / 42 € w kasie | bez dzieci do 12 lat |
| Lot balonem podczas Slovak Balloon Cup | 149 € | dzieci od 140 cm |
| Tatranská cyklojazda | bezpłatnie | trasy dostępne też poza imprezą |
| Ferrata Kyseľ | 5 € online / 10 € na miejscu | + wypożyczenie zestawu ferratowego zwykle 10–20 € |
Stan na wrzesień 2026 r. Źródła: vt.sk, shop.aquacity.sk, balon.sk, leteckezazitky.sk, tatrypodhorie.sk, npsr.sk.
Dla kogo jest aktywny wypoczynek pod Tatrami w takim wydaniu?
Kolejka na Łomnicki Staw jest dostępna praktycznie dla wszystkich: od rodzin z małymi dziećmi po seniorów. Na samej Łomnicy trzeba się liczyć z wysokością ponad 2600 m, co dla części osób po szybkim wjeździe bywa odczuwalne. AquaCity i Ski Museum to propozycje uniwersalne, dobre zwłaszcza na deszczowe popołudnie.
Lot balonem nie wymaga szczególnej kondycji ani specjalistycznego przygotowania. Jedynym ograniczeniem jest wzrost dzieci i lęk wysokości. Trzeba natomiast zaakceptować, że balon zależy od pogody bardziej niż cokolwiek innego w tym zestawie i lot może się przesunąć.
Tatranská cyklojazda oferuje warianty od rodzinnych po bardziej sportowe. Trasę EASY przejedzie rodzina z przedszkolakiem, MEDIUM wymaga podstawowego obycia z rowerem górskim, a PROFI dobrej kondycji albo e-bike’a.
Moim zdaniem ferrata Kyseľ to punkt dla osób, które mają już za sobą przynajmniej kilka łatwiejszych ferrat (dobrym sprawdzianem jest ferrata HZS pod Martinem) i wiedzą, jak pracować z lonżą. Ze względu na długość całej wycieczki i brak możliwości odwrotu to raczej cel na pełny dzień dla sprawnych turystów niż przygoda dla początkujących.

Praktyczne porady przed wyjazdem
Wrzesień jest moim zdaniem bardzo dobrym kompromisem między pogodą a mniejszym ruchem, a aktywny wypoczynek pod Tatrami nie wymaga wtedy walki o miejsce na szlaku. Po wakacjach jest wyraźnie luźniej na kolejkach i w AquaCity, ferrata jest jeszcze otwarta. W 2026 roku dodatkowym argumentem był odbywający się 11–15 września Slovak Balloon Cup. Minusem są krótsze godziny pracy kolei i jesienne przerwy techniczne.
Plan warto układać elastycznie i zostawić sobie margines na pogodę. Wjazd na Łomnicę najlepiej trzymać na dzień z najlepszą prognozą, a na gorszy dzień mieć w odwodzie Poprad i muzeum. Bilety na Łomnicę kupuje się na konkretny dzień, więc z decyzją o zakupie lepiej poczekać do pewniejszej prognozy, o ile nie jest to środek sezonu.
Do Słowackiego Raju trzeba wyjechać wcześnie. Przy sześciu–ośmiu godzinach pętli z Podleska lub Čingova i skróconym jesiennym dniu start po dziesiątej robi się ryzykowny. Jeśli po ferracie wracacie od razu do Polski, jak ja, doliczcie do tego drogę powrotną i nie planujcie przejścia na ostatnie godziny dnia.
Podsumowanie: czy warto tak planować wyjazd?
Tatrzańska Łomnica sprawdziła się jako baza. W trzy dni połączyłem kolejkę, termy, balon, rower i ferratę, a żaden dojazd nie trwał dłużej niż godzinę. To region, który latem i wczesną jesienią broni się także bez nart, pod warunkiem że ułoży się plan pod pogodę i wydarzenia.
Lot balonem podczas Slovak Balloon Cup to punkt, którego nie da się powtórzyć w dowolnym terminie, więc jeśli macie wybór, dopasujcie wyjazd do dat zawodów. Pogoda, która odebrała mi Łomnicę, przypomniała z kolei, że w Tatrach zawsze trzeba mieć plan B. Jeśli aktywny wypoczynek pod Tatrami ma dla was oznaczać coś więcej niż kolejną wycieczkę na Morskie Oko, warto dopasować termin wyjazdu na słowacką stronę do kolejnej edycji Slovak Balloon Cup.
Jacek Ciszak / JC MEDIA