Maso Corto, Alpin Arena Senales
|

Lodowce w listopadzie 2026: jakich warunków spodziewać się na długi weekend?

Pięć centymetrów. Tyle śniegu raportował 9 października Hintertux przy górnej stacji na 3224 m, a to przecież ośrodek, który uchodzi w Austrii za wzorzec pewności śniegu. Lodowce w listopadzie 2026 będą więc startować z niższego pułapu niż w poprzednich latach, a do długiego weekendu, na który kluby, szkoły i organizatorzy wyjazdów mają dawno zarezerwowane hotele, został miesiąc. Co da się dziś powiedzieć o warunkach w terminie 7–14 listopada?

Kup ubezpieczenie narciarskie w dwie minuty >>>

Uczciwie: niewiele pewnego. Wszystko, co piszę poniżej o listopadzie, to prognozy długoterminowe i moje dywagacje na ich podstawie, a nie zapowiedź warunków. Konkretną prognozę dla wybranego lodowca można sensownie czytać najwcześniej na 7–10 dni przed wyjazdem. Warto natomiast wiedzieć, z jakiego punktu startujemy i które scenariusze są dziś bardziej, a które mniej prawdopodobne.

Lodowiec w Soelden
Lodowiec w Soelden

Dlaczego ta jesień jest inna niż poprzednie?

Latem 2026 roku zamknięto wszystkie europejskie lodowce obsługiwane wyciągami. Według serwisu Snow-Forecast zdarzyło się to pierwszy raz od 60 lat. Saas-Fee wstrzymało jazdę 10 sierpnia, Zermatt zawiesił ogólnodostępne narty na Theodulu od 1 sierpnia, a Passo Stelvio przerwało sezon 15 sierpnia, bo nocą nie było mrozu i śnieg przestał być bezpieczny. Szwajcarska sieć pomiarowa GLAMOS podała, że tamtejsze lodowce straciły w tym roku ponad 5 proc. pozostałego lodu.

Potem przyszedł ciepły i suchy wrzesień. Kiedy 15 września opisywałem sytuację na austriackich lodowcach, Pitztal i Kaunertal raportowały zero centymetrów pokrywy, także przy Café 3440. Terminy otwarć zaczęły się sypać. Sölden planowało start 25 września, ruszyło 9 października. Kaunertal odwołał otwarcie zaplanowane na 26 września i do dziś nie podał nowej daty.

Zapraszam na wspólny wyjazd do Formigal-Panticosa w lutym lub marcu 2027 roku, w którym sam wezmę udział.

Które lodowce są już otwarte i jak wyglądają warunki?

Stan na 10 października 2026, na podstawie raportów ośrodków i serwisów śniegowych. Dane zmieniają się z dnia na dzień.

LodowiecStatusCo wiadomo
Pitztalotwarty od 26 września15 cm na 3385 m, 2,5 km tras z 41 km na samym lodowcu; 9 października spadło 5 cm
Hintertuxotwarty od początku października5 cm na 3224 m, 7 wyciągów, 15 z 62 km tras; jazda do godz. 14
Söldenotwarty od 9 październikakoleje Schwarze Schneid I i II oraz Karleskogl, trasa nr 32; reszta ośrodka planowo od 12 listopada
Stubaiotwarty od 9 października5 z 26 wyciągów, bardzo ograniczona liczba tras
Kitzsteinhornotwarty od 10 października50 cm na 3029 m, 8 z 24 wyciągów, 4 z 62,5 km tras; śnieg twardy, zjazd do doliny zamknięty
Kaunertalzamkniętystart przesunięty z 26 września, bez nowej daty
Mölltalzamkniętyotwarcie 23 października
Val Senalesotwarty od 19 wrześniatrasa Grawand głównie dla grup treningowych; koleje Finail od 31 października
Passo Stelviootwartykilka kilometrów tras, sezon do 1 listopada
Saas-Feeotwarte częściowo od 3 październikadwa górne wyciągi, Allalin 2 i 3; regularny sezon zimowy od 1 listopada
Zermattwstrzymany dla gościwznowienie jazdy 14 października na wyciągach Plateau Rosa 1 i 2
Cerviniazamkniętacodzienna praca od 24 października
Suldenzamkniętyotwarcie 24 października

Liczby mówią same za siebie. Na Pitztalu i Kitzsteinhornie działa po 6 proc. tras, na Hintertuksie niespełna jedna czwarta, a całe Sölden to dziś jedna trasa. Kaprun, który ruszył dziś zgodnie z planem, ma przy tym najgrubszą raportowaną pokrywę: 50 cm przy górnej stacji. W Tyrolu pokrywa to w praktyce cienka warstwa świeżego śniegu na lodzie i na tym, co ośrodki zdołały przechować pod płachtami w depozytach. Sölden rozwozi właśnie śnieg z takich depozytów po stoku pucharowym na Rettenbachu, bo 24 i 25 października rozgrywa tam giganty otwierające Puchar Świata.

Front, który przeszedł nad Alpami 8 października, miał według zapowiedzi przynieść wysoko w górach 10–20 cm. Raporty z Tyrolu pokazują raczej dolną granicę tych widełek albo mniej. Zimowy krajobraz na kamerach jest, podkładu pod trasy wciąż brakuje.

Lodowiec Pitztal w Austrii
Lodowiec Pitztal w Austrii

Co mówią prognozy na drugą połowę października?

Tu wieści są słabe. Najnowsze wyliczenia europejskiego modelu ECMWF, omawiane 7 października przez Meteored, pokazują blokadę wyżową nad Europą Środkową i Wschodnią. Niże mają krążyć na zachód i południowy zachód od Alp, a do nas płynąć ciepłe powietrze z południowego zachodu. Dla całego października model daje Alpom odchylenie temperatury o 2–3 stopnie powyżej normy i opady poniżej średniej po północnej stronie łańcucha.

Jest w tym jeden ciekawy szczegół. Ten sam układ ciśnienia oznacza wilgotniejszy sygnał po południowej stronie Alp. Jeżeli niże znad zachodniej części Morza Śródziemnego zaczną pchać wilgoć na główną grań, pierwsze poważne opady mogą dostać Val Senales, Sulden, Stelvio i rejon Matterhornu, a nie Tyrol. Tyle że przy napływie z południa izoterma zero stopni potrafi wisieć powyżej 3000 m, więc nawet obfity opad może być deszczem do wysokości górnych stacji.

Lodowce w listopadzie: trzy scenariusze na 7–14 listopada

Na sam listopad mamy tylko prognozy sezonowe, a te trzeba czytać ostrożnie. ECMWF sam podkreśla, że opisują one prawdopodobieństwo odchyleń od normy w skali miesięcy, a nie pogodę w konkretnym tygodniu. Najbliższe opracowanie, jakim dysponujemy, dotyczy Niemiec: według wetter.com zarówno ECMWF, jak i amerykański CFS widzą tam listopad cieplejszy od średniej o 1–2 stopnie i nieco bardziej mokry. Przenoszenie tych liczb wprost na grań Alp byłoby nadużyciem. Zostaje ogólny kierunek.

W tle rozwija się bardzo silne El Niño. Jego wpływ na Europę jest pośredni i klimatolodzy uczciwie przyznają, że o alpejskiej zimie nie przesądza. Modele sezonowe dla Europy skłaniają się jednak ku wariantowi „ciepło i mokro”, czyli dużo śniegu powyżej 1800–2000 m i deszcz w dolinach.

Dla kogoś, kto wybiera lodowce w listopadzie, to wcale nie jest zła kombinacja. Trasy leżą między 2600 a 3400 m, więc ciepły i wilgotny listopad może oznaczać na tej wysokości regularne dosypywanie. Z tego wynikają trzy możliwe wersje długiego weekendu.

Scenariusz pierwszy: przełom przychodzi na przełomie miesięcy. Blokada wyżowa puszcza pod koniec października albo w pierwszych dniach listopada, nad Alpy wchodzi seria frontów z zachodu lub północnego zachodu i w kilka dni spada pół metra, może metr. Lodowce otwierają wtedy trasy hurtowo i w terminie 7–14 listopada jeździmy po świeżo przygotowanych, zimowych stokach. Tak było w 2023 roku: ciepły październik zmusił Kitzsteinhorn do przesunięcia startu na 3 listopada, po czym listopad przyniósł w wysokich partiach Alp bardzo obfite opady.

Scenariusz drugi: zima przychodzi na raty. Dwa lub trzy mniejsze epizody po 10–20 cm, między nimi ocieplenia. Nocami da się naśnieżać i uzupełniać podkład śniegiem z depozytów. Otwarta jest mniej więcej jedna trzecia do połowy lodowcowych tras, twardych, miejscami z przebijającym lodem, a nartostrady do stacji pośrednich pozostają zamknięte. Ten wariant uważam dziś za najbardziej prawdopodobny, bo najlepiej pasuje do sygnałów z modeli: ciepło, ale nie sucho.

Scenariusz trzeci: wyż trzyma do połowy listopada. Słońce, widoki i stan zbliżony do obecnego, czyli kilka tras na każdym lodowcu. Najmniej przyjemny wariant z jednego powodu: liczba narciarzy będzie taka sama jak zawsze, a kilometrów do podziału kilka razy mniej.

Przypisywanie tym scenariuszom procentów byłoby udawaniem wiedzy, której nikt nie ma. Mogę najwyżej powiedzieć, że pierwszego nie zapowiada dziś żaden model, a trzeciego żaden nie wyklucza.

Lodowce w listopadzie Kitzsteinhorn koło Kaprun w Austrii

Które lodowce w listopadzie wybrać, jeśli termin jest już zarezerwowany?

Lodowce w listopadzie zawsze są loterią, ale przy takim starcie sezonu bardziej niż zwykle liczą się trzy rzeczy: wysokość tras, zdolność ośrodka do produkcji i przechowywania śniegu oraz to, ile terenu może dojść w trakcie pobytu.

Sölden ma tu mocny argument kalendarzowy. Na 12 listopada, czyli dokładnie w środku omawianego tygodnia, zaplanowano start zimowej części ośrodka, a Gaislachkogl dostał przed sezonem nowy system naśnieżania. Rozbudowano też instalacje na Schwarzkogl i Wasserkar. Jeżeli przyjdzie kilka mroźnych nocy, teren powiększy się skokowo. Jeżeli nie przyjdą, termin zostanie przesunięty, o czym trzeba pamiętać.

Hintertux ma dziś najwięcej otwartych kilometrów i najwyżej położone trasy w Austrii, ale kończy jazdę o godz. 14 i ściąga większość grup treningowych. Pitztal sięga 3440 m i jako pierwszy w tym roku ruszył, tyle że oferta rośnie tam powoli. Stubai przy dobrym opadzie otwiera się najszybciej z całej piątki, bo ma najwięcej łagodnego terenu lodowcowego. Kitzsteinhorn zaczął sezon w terminie i z 50 cm na górze, ale jego trasy kończą się na 3029 m, czyli niżej niż w Tyrolu, więc ciepły listopad odczuje mocniej. Kaunertal pozostaje niewiadomą do odwołania.

Po południowej stronie głównej grani Sulden rusza 24 października, a Val Senales uruchamia 31 października koleje Finail. Oba ośrodki będą więc przed długim weekendem miały za sobą co najmniej tydzień pracy. Jeśli sprawdzi się wilgotniejszy sygnał dla południa Alp, to właśnie te ośrodki mogą mieć lepszy podkład niż Tyrol. Po stronie Matterhornu Zermatt wraca do jazdy dla gości 14 października, Cervinia zaczyna codzienną pracę 24 października, a dzięki wysokości 3800 m jest to rejon najmniej wrażliwy na ciepło.

Praktycznie: jak przygotować wyjazd na długi weekend listopadowy?

W 2026 roku 11 listopada wypada w środę, więc „długi weekend” rozleje się na cały tydzień od 7 do 15 listopada. To dobra wiadomość, bo ruch się rozłoży. Zła jest taka, że w ten sam tydzień trafiają duże imprezy testowe: Pitztal Testival (6–8 listopada), Ski & Board Test na Kitzsteinhornie (7–8 listopada) i Intersport Testival na Stubaiu (12–15 listopada). Kto szuka spokoju, niech omija te daty. Kto chce przejechać się na nowych modelach nart, ma je w jednym tygodniu.

Kilka rzeczy, które przy cienkiej pokrywie robią różnicę:

  • Decyzję o konkretnym lodowcu warto odłożyć do 28 października–2 listopada. Wtedy prognozy obejmą już termin wyjazdu, a ośrodki pokażą, co realnie otworzyły po Pucharze Świata.
  • Nocleg w dolinie, z której da się dojechać na dwa lodowce, daje pole manewru. Z Ötztalu jest godzina jazdy na Pitztal, z okolic Innsbrucka podobnie na Stubai i niewiele dalej na Hintertux.
  • Narty z ostrymi krawędziami i raczej nie te najnowsze. Na przełomie października i listopada kamień pod cienką warstwą śniegu to norma, a nie pech.
  • Pierwsze wjazdy. Przy kilku otwartych trasach stok jest rozjechany przed jedenastą, a część szerokości zajmują wygrodzone pasy treningowe.
  • Organizatorzy wyjazdów klubowych powinni już teraz zapytać ośrodek o przydział pasów treningowych. Przy ograniczonej liczbie tras mogą one być limitowane.
  • Rezerwacje z bezpłatną zmianą terminu są w tym roku warte dopłaty.

Czy warto jechać?

Tak, pod warunkiem, że jedzie się po pierwsze skręty w sezonie, a nie po kilometry. Narty na przełomie jesieni i zimy rzadko dają komfort pełnej zimy, a ten rok startuje z wyjątkowo niskiego poziomu: po lecie, w którym pierwszy raz od sześciu dekad zamknięto wszystkie europejskie lodowce, i po październiku, który zapowiada się na cieplejszy od normy. Jednocześnie modele nie pokazują na listopad suszy, a na 3000 m do zbudowania tras wystarczą dwa porządne opady.

Najbliższy sprawdzian przyjdzie 24 i 25 października w Sölden. Jeśli Rettenbach przyjmie Puchar Świata na zimowym stoku, a nie na białej wstędze wśród skał, będzie to pierwszy sygnał, że sezon wraca na właściwe tory. Do tematu „lodowce w listopadzie” wrócę z aktualizacją na początku listopada, kiedy prognozy będą już dotyczyć konkretnych dni, a nie tendencji.

Jacek Ciszak / JC MEDIA

Warto przeczytać: Narty na lodowcu w Tyrolu: czynne cztery z pięciu, Stubai i Sölden ruszają 9 października

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *