Maso Corto, Alpin Arena Senales
|

Maso Corto otworzyło sezon 2026/27. Co już działa, ile kosztuje skipass i gdzie spać

Dokładnie 35 lat temu, 19 września 1991 roku, niemieccy turyści Erika i Helmut Simon odkryli w pobliżu przełęczy Tisenjoch liczącą około 5300 lat mumię Ötziego. W rocznicę tego odkrycia Maso Corto otwiera sezon 2026/27 i jako jeden z pierwszych ośrodków w Alpach wpuszcza narciarzy na lodowiec. Wracam tu regularnie i wiem, że wrześniowy start trzeba umieć czytać. Na razie pierwszeństwo na lodowcu mają kadry i grupy treningowe, a możliwość jazdy rekreacyjnej trzeba sprawdzać na bieżąco. Pełniejsza zimowa oferta, wraz z trasami schodzącymi w dolną część ośrodka, ma ruszyć 28 listopada.

Maso Corto, Alpin Arena Senales
Maso Corto, Alpin Arena Senales

Najpierw porządek z nazwami, bo na miejscu łatwo się pogubić. Maso Corto (po niemiecku Kurzras) to najwyżej położona wieś doliny, na wysokości ok. 2010 m, zbudowana wokół dolnej stacji kolejki lodowcowej. Ośrodek formalnie nazywa się Alpin Arena Senales, a lodowiec to Hochjochferner. Polscy narciarze od lat mówią po prostu „Maso Corto” i tej nazwy trzymam się w tekście. Mapę tras, kamery i dane techniczne znajdziecie w prezentacji ośrodka Maso Corto na skionline.pl.

Maso Corto od 19 września: co naprawdę działa

Pierwsza kolejka na lodowiec rusza o 7:15, ale ten kurs jest przeznaczony dla ekip treningowych. Kolej krzesełkowa Grawand i obsługiwana przez nią trasa pracują od 7:30 do 12:30, ostatni zjazd kolejką w dolinę jest o 16:30. O możliwość jazdy rekreacyjnej ośrodek każe pytać na bieżąco, pod numerem +39 0473 662171.

Kup ubezpieczenie narciarskie w dwie minuty >>>

To nie jest formalność. Jesienią na lodowcu trenują reprezentacje, związki narciarskie i kluby, a trasy są dzielone na korytarze pod slalomy. Amator, który przyjedzie we wrześniu z nastawieniem na całodzienne carvingowanie, może się rozczarować. Kto chce po prostu zrobić pierwsze kilometry po lecie, sprawdzić nowe buty albo ustawić wiązania przed sezonem, znajdzie tu dokładnie to, czego szuka. Najlepiej jednak pojawić się rano. Lodowiec po południu mięknie, a w tym okresie wszystko kończy się i tak przed 13:00.

Kiedy ruszą kolejne wyciągi w Maso Corto

Oficjalny harmonogram jest rozpisany na pięć etapów. Od 17 października zacznie kursować kolej krzesełkowa Gletschersee 2, która wywozi znad lodowcowego jeziora z powrotem na lodowiec, do niebieskiej trasy S1 i stromizny Leo Gurschler. Od 31 października dołączą orczyki Finail 1 i 2 z łatwą, słoneczną trasą na skraju lodowca oraz kolej krzesełkowa Hintereis, która wyjeżdża na 3115 m i daje dwie czerwone trasy w stronę schroniska Bella Vista.

Wyjazdy na narty – dobierz najlepszy ośrodek i termin na zimowy urlop

Duża zmiana nastąpi 28 listopada. Tego dnia planowane jest uruchomienie tras w dolnej części ośrodka: gondoli Lazaun z dwiema średnimi trasami o łącznej długości ok. 3,5 km i torem saneczkowym 3,3 km, krzesła Roter Kofel pod schronisko Teufelsegg na 2453 m oraz orczyków Glocken przy dolnej stacji, czyli terenu dla początkujących i szkółek. Ostatni element układanki, kolej krzesełkowa Teufelsegg z najtrudniejszymi, czarnymi trasami prowadzącymi do samej wsi, wystartuje 19 grudnia. Dolny sektor ma pracować do 18 kwietnia, a lodowcowa część ośrodka do 9 maja 2027 roku.

Jedną z zapowiadanych nowości na zimę 2026/27 jest pełne objęcie systemem sztucznego naśnieżania rejonu Hintereis oraz tras na Teufelsegg. Dla Teufelsegg to ważna wiadomość, bo te strome, niżej położone stoki najbardziej cierpiały w słabsze zimy. Główne wydarzenia Ski Openingu zaplanowano od 19 do 21 listopada, z imprezą w Hotelu Grawand na 3212 m i powrotem w dolinę kolejką. Tydzień później ruszą pierwsze trasy w dolinie.

Skipass Maso Corto 2026/27: kiedy najtaniej

Cennik na sezon 2026/27 dzieli zimę na trzy taryfy, oznaczone w oficjalnym dokumencie literami B, C i D. Opisowe nazwy w tabeli są moje. Wszystkie kwoty dotyczą dorosłych i pochodzą z oficjalnego cennika ośrodka (stan na 19.09.2026).

TaryfaTerminy1 dzień6 dni
Sezon B (najtańszy)07.11–25.12.2026 i 03.04–09.05.202750 €251 €
Sezon C09–29.01.2027 i 27.02–19.03.202757 €288 €
Sezon D (szczyt)26.12.2026–08.01.2027, 30.01–26.02.2027, 20.03–02.04.202763 €320 €

Najciekawsze jest okno od 28 listopada do Bożego Narodzenia. Po planowanym otwarciu tras w dolinie jeździ się po najniższej stawce sezonu, 50 € za dzień i 251 € za sześć dni. Druga taka szansa to wiosna od 3 kwietnia. Przy sprzyjającej pogodzie można wtedy trafić na bardzo dobry firn, a cena wraca do minimum. Trzeba tylko pamiętać, że po 18 kwietnia zostaje już sama część lodowcowa. Przy tygodniowym wyjeździe (7 nocy, 6 dni jazdy) różnica między przedświątecznym grudniem a lutowymi feriami wynosi 69 € na osobę.

Kupując online, płaci się o 7 proc. mniej, co w szczycie sezonu obniża sześciodniowy skipass do ok. 298 €. Rodzinom najwięcej daje Snowkid: dzieci z rocznika 2017 i młodsze jeżdżą za 5 € dziennie, a za sześć dni płaci się 30 €, pod warunkiem że przynajmniej jeden rodzic kupi analogiczny skipass. Przy co najmniej trzech osobach płacących pełną stawkę (w tym jednym rodzicu) działają też obniżone ceny rodzinne.

Maso Corto, Alpin Arena Senales
Maso Corto, Alpin Arena Senales

Kto planuje kilka wyjazdów w Południowym Tyrolu, powinien spojrzeć na nowy Südtirol Skipass 2027. Obejmuje 18 ośrodków zrzeszonych w Südtirol Skiarena, w tym Val Senales, i jest ważny przez cały rok, od 1 listopada 2026 do 31 października 2027. Dorosły płaci 705 €, a w przedsprzedaży do 30 listopada 599 €, czyli ok. 15 proc. mniej. Dla tych, którzy chcą w trakcie tygodnia w Maso Corto wyskoczyć do innych ośrodków regionu, praktyczniejsze mogą być karnety Südtirol Skiarena na 3–6 dni.

Osobną pozycją jest jesień. Tu jest drożej. Od 19 września do 6 listopada dzień na lodowcu kosztuje 68 €, a sześć dni 341 €.

Moim zdaniem może to wynikać z natury tego okresu. Kolejka pokonująca 1200 m przewyższenia i przygotowanie tras na lodowcu pracują od świtu, choć czynna jest tylko niewielka część ośrodka, a koszty rozkładają się na stosunkowo małą liczbę narciarzy. Popyt tworzą głównie zdeterminowani narciarze i ekipy treningowe, dla których alternatywą są wyłącznie inne lodowce. Cennik zaznacza zresztą, że grupy treningowe rozliczają się z ośrodkiem na osobnych warunkach. Jesienny skipass to po prostu inny produkt niż zimowy. Jak zmieniały się ceny w ostatnich latach, można porównać z cennikiem Maso Corto na sezon 24/25.

Dlaczego Maso Corto: wysokość, spokój i narty spod drzwi

Wysokość robi tu całą różnicę. Wieś leży na ok. 2010 m, górna stacja kolejki na 3212 m, a narciarska część ośrodka to 42 km tras i 11 wyciągów. Kolejka lodowcowa pokonuje 1201 m przewyższenia w sześć minut. Kiedy w wielu alpejskich dolinach w grudniu jeździ się po białych wstęgach wśród zielonych łąk, tu zima zaczyna się zwykle tuż za progiem hotelu. Z lodowca do Maso Corto prowadzi 8-kilometrowy Schmuggler, najdłuższy zjazd w ośrodku.

Druga rzecz to brak tłumów. Wracam tu regularnie i nawet w szczycie sezonu nie trafiłem na tłok na trasach. Wielokrotnie byłem tu w święta i w ferie, i nigdy nie musiałem czekać na kolejkę. Na stokach jest tyle miejsca, że czasem miałem wrażenie, jakbym miał je do własnej dyspozycji. Powód jest prosty. Maso Corto leży na końcu ślepej doliny i nie ma połączenia z żadnym innym ośrodkiem, więc nikt nie przejeżdża tędy w ramach narciarskiego safari. Na stokach są głównie ci, którzy śpią w dolinie.

Trzeci atut to zabudowa. Dzisiejszy charakter Maso Corto ukształtowała przede wszystkim turystyka narciarska. Dawna niewielka osada rolnicza została w latach 70. rozbudowana w nowoczesną bazę sportową, a punktem zwrotnym było otwarcie kolejki na lodowiec w 1975 roku. Z dawnych zabudowań przetrwały kaplica przy wjeździe i gospodarstwo Kurzhof. Efekt jest taki, że hotele stoją w odległości kilkuset metrów od dolnej stacji kolejki, a trasy kończą się we wsi. Rano wychodzi się w butach narciarskich, po południu zjeżdża prawie pod drzwi. Więcej o życiu w dolinie po nartach pisaliśmy w tekście Maso Corto-Val Senales – sport, zabawa i relaks.

Maso Corto, Alpin Arena Senales
Maso Corto, Alpin Arena Senales

Na co uważać

42 km tras to niewiele na sześć dni dla wymagającego narciarza. Kto potrzebuje codziennie nowych stoków, po trzech dniach zna ośrodek na pamięć. To naturalne ograniczenie niewielkiego ośrodka, a odpowiedzią mogą być wypady do innych ośrodków Südtirol Skiarena, choć to już jazda samochodem.

Druga sprawa to wiatr. Na lodowiec prowadzi jedna kolejka i przy silnym wietrze zdarza się, że staje. Przy pełnym otwarciu ośrodka pozostaje jednak dolny sektor z Lazaun, Roter Kofel, Teufelsegg i wyciągami Glocken, o ile warunki pozwalają na ich pracę. Jesienią takiego planu B nie ma. Na 3200 m bywa też naprawdę zimno, szczególnie w styczniu. Après-ski jest skromne, oparte na kilku barach i hotelach, więc kto szuka imprez do rana, pomylił adres.

Noclegi w Maso Corto i w dolinie Val Senales

W samym Maso Corto śpi się przy stoku. Do wyboru są m.in. Aparthotel Maso Corto ok. 100 m od wyciągów, Sporthotel Kurzras, Blu Hotel Senales Zirm-Cristal ok. 200 m od gondoli i Caravan Park Schnals dla kamperów. Najbardziej nietypowym adresem jest Glacier Hotel Grawand przy górnej stacji kolejki, na 3212 m. Rano nie trzeba wjeżdżać kolejką z doliny, bo hotel stoi bezpośrednio przy lodowcowych trasach.

Do Aparthotelu Maso Corto przyjeżdżam od 30 lat. Hotel stoi przy samym stoku, a wypożyczalnię i serwis nart ma na miejscu, więc rano nie trzeba nigdzie nosić sprzętu. Obsługa mówi po polsku, dla gości przygotowany jest program atrakcji, a atmosfera jest na tyle przyjazna, że po tylu latach mam tu wielu znajomych.

Maso Corto to jednak tylko jedna z pięciu miejscowości doliny. Pozostałe to Monte Santa Caterina (Katharinaberg), Certosa (Karthaus), Madonna di Senales (Unser Frau) i Vernago (Vernagt). Od wjazdu do doliny do Maso Corto jest ok. 23 km, do Vernago 16 km, do Madonny 13 km, a do Certosy 9 km. Im niżej, tym zwykle taniej i spokojniej, ale dłużej na stok.

Vernago leży na 1700 m, nad sztucznym jeziorem, ok. 7 km od wyciągów. W Madonna di Senales, na ok. 1500 m, są pensjonaty, hotele, lodowisko i trasa biegowa. Stoi tu m.in. Smart Hotel Firn, ok. 9 km od lodowca. Certosa, położona powyżej 1300 m, wyrosła na miejscu dawnego klasztoru kartuzów i mieści siedzibę gminy Senales. We wszystkich wsiach działają też gospodarstwa agroturystyczne z pokojami i apartamentami.

Dolinę obsługuje regularna komunikacja autobusowa, łącząca miejscowości Val Senales z Maso Corto. Goście obiektów uczestniczących w programie otrzymują cyfrowy Südtirol Guest Pass Vinschgau, który pozwala bezpłatnie korzystać z komunikacji publicznej w całym Południowym Tyrolu, także ze skibusów w Vinschgau. Przy rezerwacji trzeba zapytać, czy obiekt go wydaje. Kto chce połączyć narty z miastem, może zamieszkać w Naturno u wylotu doliny albo w Meranie, skąd do Maso Corto jest ok. 40 minut samochodem.

Ötzi, kartuzi i Messner: dolina poza stokiem

Ötziego znaleziono na Tisenjoch, zaledwie 92,56 m od granicy austriackiej, po włoskiej stronie. Samą mumię można obejrzeć w muzeum archeologicznym w Bolzano, ale historię człowieka z lodu najlepiej opowiada archeoParc w Madonna di Senales. Z górnej stacji kolejki na punkt widokowy Iceman Ötzi Peak (3251 m) jest krótkie podejście, a przy dobrej pogodzie widać stamtąd ponad 120 trzytysięczników.

Certosa ma własną, mniej znaną historię. Klasztor kartuzów rozwiązano w 1782 roku, a jego zabudowania sprzedano mieszkańcom. W 1924 roku wieś strawił pożar, po którym z 38 domów tylko trzy pozostały nietknięte. U wylotu doliny stoi z kolei zamek Juval, dom Reinholda Messnera. Ciekawostką samego ośrodka jest schronisko Bella Vista pod koleją krzesełkową Hintereis, z igloo, sauną i, jak podaje ośrodek, najwyżej położonym odkrytym basenem w Europie.

Dojazd do Maso Corto: Brenner czy Reschen

Z południa Polski do Maso Corto jest ok. 1000–1100 km. Ostatni odcinek zawsze wygląda tak samo: z doliny Vinschgau (Val Venosta) skręca się w Val Senales między Naturno a Staben, pod zamkiem Juval, i jedzie jeszcze ok. 23 km krętej, górskiej drogi. Do Vinschgau prowadzą dwie trasy przez Alpy. Sam najczęściej jeżdżę przez Brenner, ale kiedy jest ładna pogoda i nie jadę po zmroku, wybieram trochę dłuższą trasę przez przełęcz Reschen. Z południa Polski zajmuje mi to ok. 12 godzin, licząc z przerwami na tankowanie i odpoczynek.

Przez przełęcz Brenner

To wariant najszybszy i najprostszy. Z południa Polski jedzie się przez Czechy i Austrię (Brno, Wiedeń, Linz, Salzburg) albo przez Niemcy do Innsbrucka, a stamtąd autostradą A13 na Brenner i dalej włoską A22 do Bolzano. W Bolzano zjeżdża się na drogę ekspresową MeBo do Merano, a z Merano doliną Vinschgau jedzie się w stronę Naturno. Od Innsbrucka do Maso Corto jest ok. 170 km, prawie w całości autostradą i drogą ekspresową. Trzeba doliczyć opłaty: poza winietą austriacką osobno płaci się za przejazd Brennerautobahn, a po włoskiej stronie za odcinek A22.

Przez przełęcz Reschen

Druga opcja omija Brenner i włoskie autostrady. Z Innsbrucka jedzie się autostradą A12 na zachód do Landeck, a potem drogą B180 przez Pfunds i Nauders na przełęcz Reschen (Passo di Resia, 1504 m). Po włoskiej stronie droga schodzi całą doliną Vinschgau, przez Malles i Silandro, aż do wjazdu w Val Senales. Kto jedzie przez Niemcy, może dotrzeć do Landeck z pominięciem Innsbrucka, przez Garmisch-Partenkirchen, przełęcz Fern i Imst. Ta trasa jest nieco dłuższa i wolniejsza, ale nie wymaga opłat za Brennerautobahn ani włoską autostradę. Minusem jest odcinek przez przełęcz, który zimą bywa zaśnieżony, oraz przejazd przez kolejne miejscowości Vinschgau. W zamian jest widok na jezioro Reschen, z którego wystaje wieża zatopionego kościoła w Curon (Graun).

Przy ogumieniu trzeba pamiętać, że przepisy różnią się na trasie. W Czechach od 1 listopada do 31 marca opony zimowe są obowiązkowe, gdy na drodze panują warunki zimowe (śnieg, lód, błoto pośniegowe) albo nakazują to znaki, a bieżnik musi mieć co najmniej 4 mm. W Austrii od 1 listopada do 15 kwietnia w warunkach zimowych obowiązują zimówki, w ostateczności łańcuchy założone na koła napędowe.

Włochy są łagodniejsze: na autostradzie A22 i w Bolzano od 15 listopada do 15 kwietnia wystarczą zimówki albo łańcuchy wiezione w aucie, a na pozostałych drogach Południowego Tyrolu przy śniegu lub lodzie trzeba jechać na zimówkach albo z założonymi łańcuchami. Samo posiadanie łańcuchów nie wystarczy więc na całą drogę z Polski, bo po drodze są Czechy i Austria.

Zakup skipassu

Skipass najlepiej kupić w sklepie internetowym ośrodka: online jest o 7 proc. taniej, a rano omija się kolejkę do kasy. Na miejscu karnety sprzedaje kasa przy dolnej stacji kolejki lodowcowej w Maso Corto. Przy zniżce Snowkid i taryfach rodzinnych trzeba mieć dokument potwierdzający, że dziecko jedzie z rodzicem. Jesienią przed wyjazdem trzeba zadzwonić do ośrodka i zapytać o dostępność tras dla narciarzy rekreacyjnych, zanim kupi się skipass.

Na ile dni i kiedy jechać

Jesienią wystarczy weekend, bo i tak jeździ się tylko do południa. Zimą tydzień ma sens dla rodzin i narciarzy, którzy cenią spokój bardziej niż liczbę kilometrów. Najlepsze terminy to moim zdaniem ostatnie dni listopada i pierwsza połowa grudnia, kiedy obowiązuje najniższa cena, a wysoko położone trasy dają dużą szansę na dobre warunki. Druga opcja to kwiecień, z firnem na lodowcu przy sprzyjającej pogodzie.

Czy warto jechać do Maso Corto?

Maso Corto nie konkuruje wielkością. Wygrywa wysokością, długim sezonem na wysoko położonych trasach, noclegami przy samej kolejce i spokojem na stokach, którego w dużych alpejskich karuzelach nie ma nawet w styczniu. Jesienny start to propozycja dla zdeterminowanych, którym zależy na pierwszych dniach na nartach przed sezonem. Dla całej reszty kalendarz zaczyna się 28 listopada, a najlepiej wydane pieniądze to przedświąteczny grudzień i kwiecień, kiedy sześciodniowy skipass kosztuje 251 €.

Jacek Ciszak / JC MEDIA

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *