Lodowiec Kitzsteinhorn - Kaprun
|

Narty jesienią 2026: osiem lodowców, ceny i dojazd na start sezonu 26/27

Jeśli od połowy września zaczynasz odświeżać kamery na lodowcach i liczyć dni do pierwszych nart jesienią, ten tekst jest dla ciebie. Uruchomienie pierwsza kolei zaplanowane jest na 19 września w Alpin Arena Senales w Maso Corto i przez niecały tydzień będzie to jedyny ośrodek z tego zestawienia z przygotowaną trasą zjazdową. Już 25 września dołącza Sölden, dzień później Pitztal i Kaunertal, pod koniec września ma wznowić jazdę Hintertux, a Stubai, Kitzsteinhorn i Mölltaler ruszają w pierwszej dekadzie października.

Narty jesienią lodowiec Kitzsteinhorn - Kaprun

Wszystkie te terminy są planowane i zależą wyłącznie od pogody. Ośrodki podają je z wyprzedzeniem, ale przesuwają w obie strony i bez uprzedzenia. W 2024 roku Sölden ruszył 20 września, bo spadło wcześniej, niż ktokolwiek zakładał. Rok później sucha jesień przesunęła start na 2 października.

Narty w październiku i w pierwszej połowie listopada oznaczają przede wszystkim lodowce, bo zwykłe ośrodki uruchamiają wyciągi dopiero pod koniec listopada. Zdarzają się wcześniejsze otwarcia dzięki snowfarmingowi, ale planować na tym wyjazdu się nie da. Jeśli chcesz się dowiedzieć, ile taki wyjazd naprawdę kosztuje, ile tras zastaniesz otwartych i którędy dojechać najkrócej własnym samochodem, zachęcam do przeczytania całego tekstu. Różnice między lodowcami sięgają w tym sezonie kilkuset euro na sześciodniowym karnecie i kilkuset kilometrów w jedną stronę.

Spis treści

Kiedy otwierają się lodowce w sezonie 2026/27

Narty w październiku oznaczają w praktyce osiem adresów: siedem ośrodków austriackich i jeden włoski. Kiedyś było ich w Austrii osiem, ale Dachstein nie prowadzi jazdy na nartach od 2023 roku i na razie nic nie wskazuje, żeby miało się to zmienić.

Można oczywiście dorzucić do tego Szwajcarię, bo Zermatt jeździ przez okrągły rok, a Saas-Fee i Diavolezza otwierają się jesienią. Zostawiam je jednak z boku i nie bez powodu. To inny rząd wielkości cen, a z Polski dokładasz kilkaset kilometrów w jedną stronę. Wybrałem lodowce, na które jeździmy najczęściej i na które da się dojechać własnym samochodem w jeden dzień.

LodowiecKraj / regionStart sezonu 26/27Uwagi
Val Senales (Maso Corto)Włochy, Południowy Tyrol19.09.2026najwcześniejszy start w tym zestawieniu
Sölden (Rettenbach, Tiefenbach)Austria, Tyrol25.09.2026sezon lodowcowy do 11.11, część zimowa od 12.11
Pitztaler GletscherAustria, Tyrol26.09.2026data z oficjalnego cennika
Kaunertaler GletscherAustria, Tyrol26.09.2026data z oficjalnego cennika
Hintertuxer GletscherAustria, Tyrolkoniec września 2026 (plan)jazda wstrzymana od połowy lipca, taryfa zimowa od 3.10
Stubaier GletscherAustria, Tyrol9.10.2026data wynika z taryfy jesiennej
KitzsteinhornAustria, Salzburg10.10.2026data potwierdzona przez ośrodek
Mölltaler GletscherAustria, Karyntiapoczątek października 2026ośrodek nie potwierdził jeszcze terminu

Terminy z tabeli traktuj jako plan, nie jako obietnicę. Rezerwując nocleg na trzeci tydzień września, kupujesz loterię, a od pierwszego weekendu października ryzyko spada już wyraźnie.

Ile kosztują narty w październiku na lodowcu

To jest ta część, w której jesienna sielanka się kończy. Narty w październiku kosztują tyle, co w środku sezonu, a czasem więcej. Zestawiłem ceny kasowe w okresie, który interesuje nas najbardziej, czyli od otwarcia do połowy listopada. Karnet sześciodniowy podaję dlatego, że przy siedmiu noclegach to jest realna liczba dni na nartach, a nie siedem, jak sugerują foldery.

Lodowiec1 dzień6 dni6 dni, dzieckoOkres obowiązywania
Hintertuxer Gletscher82 €399 €179,50 €od 3.10.2026
Pitztaler Gletscher77 €410 €246 €od 26.09.2026
Kaunertaler Gletscher77 €410 €246 €od 26.09.2026
Kitzsteinhorn74 €396 €198 €10–22.10.2026
Kitzsteinhorn77 €396 €198 €23.10–26.11.2026
Sölden61,50 €266 €146,50 €25.09–14.10.2026
Sölden75 €341,50 €187,50 €15.10–11.11.2026
Val Senales68 €341 €171 €19.09–6.11.2026
Stubaier Gletscher64,20 €301,80 €150,90 €9–23.10.2026

Mölltal celowo zostawiłem poza tabelą. Ośrodek nie ogłosił jeszcze cennika na sezon 2026/27, a stawki z poprzedniej zimy, 69 euro za dzień i 332 euro za sześć dni, mogą służyć najwyżej jako punkt odniesienia.

Trzy zastrzeżenia do kolumny sześciodniowej. W Pitztalu i Kaunertalu to karnet 6 z 7 dni, czyli z jednym dniem przerwy w zapasie. W Hintertux nie ma osobnego karnetu wielodniowego na sam lodowiec, więc od dwóch dni w górę kupujesz Zillertaler Superskipass i płacisz za całą dolinę, choć jesienią czynny jest tylko lodowiec. W Sölden sześciodniówka obowiązuje wyłącznie w części lodowcowej.

Najważniejszy wniosek dotyczy Sölden i łatwo go przeoczyć, bo ośrodek dzieli jesień na dwa okresy. Do 14 października sześciodniówka kosztuje 266 euro i jest najtańszą ofertą w całym zestawieniu. Od 15 października rośnie do 341,50 euro, czyli o 75,50 euro, i przewaga niemal znika. Przekłada się to bezpośrednio na rachunek rodziny dwa plus dwa: przy wyjeździe do 14 października wybór Sölden zamiast Pitztalu oszczędza około 487 euro, a przy wyjeździe tydzień później już tylko około 254 euro.

Hintertux kosztuje jesienią dokładnie tyle samo, co w środku zimy, choć w październiku czynna jest wyłącznie górna część ośrodka. Ten sam bilet od 4 grudnia obejmuje Eggalm, Rastkogel, Finkenberg, Penken i Ahorn, czyli całą Ski- & Gletscherwelt Zillertal 3000. W październiku obejmuje wyciągi wokół Gefrorene Wand. Cena się nie zmienia.

W Val Senales jest jeszcze dziwniej, bo jesień to najdroższy okres całego sezonu. Karnet dzienny kosztuje tam 68 euro od 19 września do 6 listopada, a od 7 listopada do 25 grudnia spada do 50 euro. W szczycie sezonu, między 26 grudnia a 8 stycznia, kosztuje 63 euro, czyli nadal mniej niż na starcie. To jednocześnie okres intensywnych treningów reprezentacji i klubów, dla których ośrodek stosuje odrębne warunki cenowe.

Najwięcej da się urwać w sklepie internetowym. Pitztal i Kaunertal stosują ceny dynamiczne i deklarują do 30 procent zniżki wobec kasy. Kaunertal podaje konkretnie 54 euro za karnet dzienny przy 77 euro w okienku. Sölden liczy podobnie, z tą różnicą, że im bliżej daty jazdy, tym drożej, a na cztery dni przed wyjazdem obowiązuje już cena kasowa. Zdarza się tam jeszcze jedno: dopóki na starcie sezonu pracują dwa albo trzy wyciągi, ośrodek wprowadza obniżoną taryfę. W październiku 2025 roku było to 37 euro za dorosłego. Nie da się tego zaplanować, ale cennik sprawdzony dzień przed wyjazdem potrafi oszczędzić 25 euro.

Osobną kategorią jest karnet White5, ważny na wszystkich pięciu tyrolskich lodowcach, do wykorzystania przez dziesięć dni w dowolnym układzie między październikiem a majem. W sezonie 2025/26 kosztował 640 euro. Cena na sezon 2026/27 nie została jeszcze ogłoszona, zwykle pojawia się we wrześniu.

Ile tras jest naprawdę otwartych na starcie sezonu

Tu trzeba powiedzieć o nartach w październiku rzecz, którą foldery pomijają. Liczba kilometrów podawana przy nazwie ośrodka to stan z lutego. W październiku pracuje ułamek tej infrastruktury i żaden ośrodek nie ogłosi z wyprzedzeniem, ile dokładnie tras uruchomi.

LodowiecTrasy w pełni sezonuStrefa otwierana jako pierwsza
Stubaier Gletscher65 km, 26 kolei i wyciągówEisgrat i Schaufeljoch
Hintertuxer Gletscherok. 62 kmGefrorene Wand i Tuxer Fernerhaus
Kitzsteinhorn61 km łącznie z Maiskogelpłaskowyż lodowcowy powyżej Alpincenter
Kaunertaler Gletscherok. 55 kmOchsenalm, Karlesjoch, Falginjoch
Pitztaler Gletscherok. 40 kmBrunnenkogel i Mittelbergferner
Mölltaler Gletscherok. 36 kmrejon Eissee
Sölden (część lodowcowa)ok. 35 km, 9 wyciągówRettenbach, potem Tiefenbach
Val Senalesok. 35 km, 11 koleizjazdy spod Grawand

Ile z tego pojedzie w konkretnym tygodniu, nie powie ci nikt, łącznie z ośrodkiem. Zakres otwarcia zmienia się z dnia na dzień i zależy od opadów, temperatury oraz rezerwacji tras pod treningi. W dobrym śnieżnie roku Sölden potrafił we wrześniu uruchomić kilkanaście kilometrów, w słabym startował z jedną trasą.

Wniosek jest prosty i jedyny możliwy: przed wyjazdem sprawdź bieżący raport tras i wyciągów na stronie ośrodka, najlepiej rano w dniu wyjazdu, a nie tydzień wcześniej. Jesienią jedzie się zresztą po co innego niż kilometry, najczęściej po to, żeby wjeździć nowy sprzęt albo potrenować.

Lodowiec Pitztal w Austrii

Sölden: dwa lodowce i Puchar Świata

Rettenbach i Tiefenbach tworzą najbardziej znany jesienny adres w Alpach, głównie dlatego, że co roku zaczyna się tu alpejski Puchar Świata. W sezonie 2026/27 kobiety jadą slalom gigant w sobotę 24 października, mężczyźni w niedzielę 25 października. Weekend pucharowy to jedyny moment jesieni, kiedy w Sölden robi się tłok, a rezerwacja noclegu bez trzymiesięcznego wyprzedzenia graniczy z cudem. Kto szuka spokojniejszej bazy w tej samej dolinie, ma niedaleko do Obergurgl-Hochgurgl, choć tamtejsze wyciągi ruszają dopiero pod koniec listopada.

Jeździłem tam wielokrotnie i za każdym razem zaskakuje mnie to samo: skala kontrastu między lodowcem a doliną. Na dole zielono, kilkanaście stopni, ludzie w krótkim rękawie. Trzynaście kilometrów drogi w górę i jesteś na 2800 metrach, w zimie, przy minus pięciu. Ten przeskok robi wrażenie za każdym razem.

Jesienią czynna jest tu tylko część lodowcowa, około 35 kilometrów tras obsługiwanych przez dziewięć wyciągów, i skipass jesienny jest ważny wyłącznie na niej. Zimowa część ośrodka Sölden wokół Giggijoch i Gaislachkogl rusza 12 listopada 2026 roku i od tego dnia obowiązuje pełny cennik zimowy, w którym karnet dzienny kosztuje od 81 do 86,50 euro w zależności od okresu.

Pilnuj przy tym daty 14 października. Do tego dnia obowiązuje taryfa wczesnojesienna, czyli 61,50 euro za dzień i 266 euro za sześć dni. Od 15 października ta sama jazda po tych samych trasach kosztuje 75 i 341,50 euro. To najostrzejszy próg cenowy w całym zestawieniu.

Dojazd. Z Katowic jedziesz do Innsbrucku, dalej autostradą A12 na zachód do zjazdu Ötztal i doliną w górę 35 kilometrów do Sölden. Licz około 990 kilometrów. W samym Sölden zostawiasz samochód albo jedziesz dalej Ötztaler Gletscherstraße, 13 kilometrów serpentyn na Rettenbach. Przejazd jest wliczony w skipass, a bramka działa w godzinach pracy wyciągów, zwykle od 8:30 do 16:30. Przejezdność zależy od pogody i śniegu, a przy warunkach zimowych mogą obowiązywać ograniczenia albo nakaz jazdy na odpowiednim ogumieniu, więc sprawdź komunikat drogowy przed wjazdem.

Pitztal i Kaunertal: dwa lodowce w jednym skipassie

Te dwa ośrodki należą do jednej grupy i od kilku sezonów działają jak system naczyń połączonych. Kupując w Pitztalu karnet od dwóch dni w górę, masz w cenie jeden dzień na Kaunertalu, w Fendels albo na Hochzeigerze. Kupując w Kaunertalu kartę 2 z 3 dni, dostajesz dzień na Pitztalu i Rifflsee. Sezonowy skipass TOP 4 obejmuje oba lodowce plus Fendels i wyciąg we wsi Feichten, łącznie 133 kilometry tras i 31 urządzeń, i kosztuje 957 euro. Obowiązuje od 26 września 2026 do 17 maja 2027.

Pitztal to najwyżej położony ośrodek Austrii, górna stacja Wildspitzbahn stoi na 3440 metrach i mieści kawiarnię Café 3440. Podziemna kolej szynowa Gletscherexpress wywozi z Mittelbergu na 2840 metrów w osiem minut i jesienią ma tę zaletę, że jedzie się w cieple, a nie w wystudzonej kabinie. Rifflsee, druga część ośrodka, otwiera się dopiero 12 grudnia, więc w październiku Pitztal to wyłącznie lodowiec.

Kaunertal jest w tym zestawieniu ośrodkiem o najbardziej wyrazistym charakterze. Przyjeżdża tu scena freestyle’owa, a jesienne Snowboarder Opening należy do najstarszych imprez tego typu w Alpach. W 2026 roku planowane jest na 9–11 października. Trasy są szerokie i łagodne, bez większego terenu dla zaawansowanych, za to z bardzo dobrym parkiem.

Dojazd. Do obu dolin jedzie się autostradą A12 na zachód od Innsbrucka. Do Pitztalu zjeżdżasz w Imst i jedziesz 40 kilometrów doliną do Mittelbergu, gdzie kończy się droga i zaczyna kolejka podziemna. Z Katowic około 995 kilometrów. Do Kaunertalu zjeżdżasz w Landeck, dalej przez Prutz do Feichten, około 1000 kilometrów z Katowic.

Z Feichten zaczyna się Kaunertaler Gletscherstraße, 26 kilometrów drogi widokowej wyprowadzającej na parkingi przy stacji dolnej na 2150 metrach. Przejazd jest wliczony w skipass. Kto chce wjechać bez nart, kupuje bilet pieszy za 55 euro i w tej kwocie mieści się już opłata drogowa. To najdłuższa droga lodowcowa w tym zestawieniu i zimą bywa zamykana, ale w październiku zwykle jest przejezdna.

Stubai: najłatwiejszy dojazd od strony Innsbrucka

Stubaier Gletscher to największy ośrodek lodowcowy Austrii i jednocześnie ten, do którego jest najprościej dojechać. Ze zjazdu Schönberg na autostradzie A13 pod Innsbruckiem do stacji dolnej na Mutterbergu jest około 30 kilometrów szerokiej drogi dolinnej, bez serpentyn i bez opłat.

Sezon 2026/27 zaczyna się tu 9 października i do 23 października obowiązuje taryfa jesienna: 64,20 euro za dzień dla dorosłego, 32,10 euro dla dziecka. Od 24 października wchodzi cennik zimowy i karnet dzienny rośnie do 75,50 euro. Przy karnecie trzydniowym różnica jest jeszcze wyraźniejsza: 182,40 euro jesienią wobec 214,60 euro zimą, czyli 32,20 euro na osobę. Dla dwóch osób to ponad 64 euro za przesunięcie wyjazdu o kilka dni. Karnety od czterech dni w górę są w zimie ważne również w Schlick 2000, Serlesbahnen i Elferbahnen, ale w taryfie jesiennej obejmują wyłącznie lodowiec.

Z tyrolskich lodowców Stubai ma najlepiej rozwiązaną logistykę dla rodzin, a kolej 3S Eisgratbahn wywozi na Eisgrat, 2900 metrów, w kilka minut. Dla mnie to lodowiec najbardziej „ludzki”, jeśli chodzi o infrastrukturę i o to, jak łatwo się po nim poruszać z bagażem, dziećmi albo sprzętem filmowym.

Dojazd. Z Katowic przez Innsbruck, zjazd Schönberg z autostrady A13, dalej doliną Stubaital przez Fulpmes i Neustift do Mutterbergu. Z Katowic około 940 kilometrów. Parking przy stacji dolnej jest duży i bezpłatny, a w cenie skipassu jest skibus kursujący doliną między Schönbergiem a Mutterbergiem. To jedyny lodowiec w tym zestawieniu, na który dojedziesz bez pokonywania drogi górskiej.

Hintertux: koniec legendy o 365 dniach

Hintertux przez dekady sprzedawał się hasłem o 365 dniach na nartach i przez dekady było ono prawdziwe. Skończyło się to w lipcu 2025 roku, kiedy ośrodek po raz pierwszy w historii przerwał latem jazdę. Pisaliśmy o tym jako pierwsi.

Trzeba tu rozdzielić dwie rzeczy, bo materiały ośrodka je mieszają. Koleje na Hintertux faktycznie pracują cały rok i jako infrastruktura turystyczna są dostępne również poza sezonem narciarskim. Całoroczna jazda na nartach przestała jednak być gwarantowana. We wrześniu 2026 ośrodek informuje o wstrzymanej jeździe i planowanym wznowieniu pod koniec miesiąca, jeśli pozwolą warunki.

Taryfa zimowa 2026/27 wchodzi tu 3 października i od tego dnia karnet dzienny kosztuje 82 euro. Nieformalnym otwarciem sezonu jest Hintertux Park Opening, rozłożony na weekend 2–4 października, w tym roku w 22. edycji i od dwóch lat wpisany w cykl Rock A Rail. Betterpark Hintertux stoi na 3200 metrach i jest najwyżej położonym snowparkiem w Austrii.

Do 2 października obowiązuje jeszcze taryfa letnia i karnet dzienny kosztuje 68 euro, czyli o 14 euro mniej. Przy wyjeździe na przełomie września i października jeden dzień przesunięcia terminu zmienia rachunek bardziej niż wybór noclegu.

Od 4 grudnia ten sam bilet obejmuje już całą Ski- & Gletscherwelt Zillertal 3000, czyli razem z Eggalm, Rastkogel, Finkenberg, Penken i Ahorn, a więc także trasy nad Mayrhofen. Jesienią płacisz zimową stawkę za sam lodowiec.

Dojazd. Autostradą A12 do zjazdu Zillertal, dalej doliną przez Zell am Ziller i Mayrhofen do Tux i Hintertux. Ostatnie 20 kilometrów za Mayrhofen to droga górska, wąska w kilku miejscach, ale utrzymywana przez całą zimę. Z Katowic około 940 kilometrów, przy czym jadąc przez Kufstein masz do Hintertux bliżej niż do większości lodowców tyrolskich. Parking przy stacji dolnej na 1500 metrach jest duży i poza weekendem Park Openingu miejsce znajdzie się bez szukania.

Kitzsteinhorn: najkrótszy dojazd z południowej Polski

Jedyny lodowiec Salzburga i, licząc z Katowic, najbliższy z całej ósemki. Sezon 2026/27 rusza 10 października. To jedyny z tych ośmiu lodowców, który podał konkretną datę wprost na stronie, choć i tu z zastrzeżeniem warunków śniegowych.

Cennik jesienny jest tu podzielony na dwa okresy. Od 10 do 22 października karnet dzienny kosztuje 74 euro dla dorosłego i 37 euro dla dziecka. Od 23 października do 26 listopada rośnie do 77 i 38,50 euro. Od 27 listopada obowiązuje już Ski ALPIN CARD, wspólny skipass z Saalbach Hinterglemm Leogang Fieberbrunn i Schmittenhöhe, w którym karnet dzienny w taryfie startowej kosztuje 74 euro.

Jesienią Kitzsteinhorn żyje testami sprzętu. Kitzsteinhorn Ski & Board Test przypada na 7–8 listopada, Basecamp Boardtest na 21–22 listopada, a Bergwelten Skitouring Testival na 27–29 listopada. Jeśli planujesz wymianę desek albo nart przed sezonem, to są konkretne daty do kalendarza.

Dojazd. Z południowej Polski to jedyny lodowiec w tym zestawieniu, do którego naturalna trasa prowadzi przez Wiedeń, a nie przez Innsbruck. Dalej autostradą A1 do Salzburga, dalej A10 na południe do zjazdu Bischofshofen albo Bruck, potem doliną Salzach do Zell am See i Kaprun. Z Katowic to około 800 kilometrów, czyli o dobre 150–200 kilometrów mniej niż do lodowców tyrolskich. Płatne tunele Tauern i Katschberg leżą na A10 dalej na południe, więc jadąc do Kaprun od północy, omijasz opłatę odcinkową. Samochód zostawiasz przy stacji dolnej Gletscherjet 1 w Kaprun, dalej jedziesz dwiema sekcjami kolei na Alpincenter i stamtąd na płaskowyż lodowcowy.

Mölltaler Gletscher: jedyny lodowiec Karyntii

Najmniej znany z austriackich lodowców i jedyny w Karyntii. Należy do słowackiej grupy Tatry mountain resorts, tej samej, która prowadzi Jasną i Špindlerův Mlýn, więc dla polskiego narciarza z GOPASS-em jest to naturalny wybór.

Ośrodek do początku września nie opublikował jeszcze terminu otwarcia ani cennika na sezon 2026/27. Dwa niezależne serwisy branżowe podają początek października, ale różnią się o kilka dni, a oficjalna strona wciąż pokazuje daty z poprzedniego sezonu. W sezonie 2025/26 lodowiec pracował od 10 października do 31 maja, a karnet dzienny kosztował 69 euro dla dorosłego i 35 euro dla dziecka, niezależnie od okresu.

Mölltal jest oficjalnym terenem treningowym kadr Austrii, Niemiec i Słowacji. Widać to po jakości ratrakowania i po tym, że część tras bywa zarezerwowana na treningi.

Dojazd. Autostradą A10 przez Salzburg na południe, przez tunele Tauern i Katschberg, zjazd w okolicy Spittal an der Drau, dalej doliną Möll do Flattach. Z Katowic około 900 kilometrów. Z Flattach dojeżdżasz do Innerfragant, gdzie zostawiasz samochód, i wjeżdżasz podziemną koleją szynową Gletscherexpress. Tunel wyprowadza w kilkanaście minut w rejon Eissee. Rozwiązanie nietypowe i wygodne, bo nie zależy od tego, co dzieje się na drodze górskiej. Opłata za tunele Tauern i Katschberg wynosi 15 euro za przejazd i doliczasz ją do winiety.

Val Senales i Maso Corto: najwcześniejszy start i nietypowo droga jesień

Do Maso Corto wracam regularnie i to jest miejsce, które trudno porównać z czymkolwiek innym w Alpach. Ośrodek leży na końcu doliny na 2011 metrach, składa się właściwie z kilku budynków i kolei, i przez większość jesieni funkcjonuje jako baza treningowa reprezentacji narodowych. Wygląda to zupełnie inaczej niż austriackie lodowce z ich infrastrukturą dla mas.

Sezon 2026/27 rusza 19 września i jest to najwcześniejsze otwarcie spośród ośrodków z tego zestawienia. Cennik dzieli rok na cztery okresy i, co nietypowe, najdroższy jest ten pierwszy. Od 19 września do 6 listopada karnet dzienny kosztuje 68 euro dla dorosłego, 34 euro dla dziecka i 60 euro dla seniora.

Od 7 listopada do 25 grudnia cena spada do 50 euro, a między 26 grudnia a 8 stycznia rośnie do 63 euro. Dzieci z rocznika 2017 i młodsze jeżdżą za 5 euro dziennie, jeśli rodzic kupuje równorzędny skipass. Zakup online daje 7 procent zniżki.

Przebudowa ośrodka ruszyła w kwietniu 2023 roku i skończyła się dwa lata później. Nowa kolej Funivia Ghiacciai ma 2150 metrów długości, pokonuje 1180 metrów przewyższenia w niecałe sześć minut i miejscami osiąga nachylenie 100 procent. Stacja dolna w Maso Corto, oddana w grudniu 2024 roku, dostała podziemny parking na 44 miejsca, restaurację, bar i zadaszone dojście z trasy do kolei. Poprzednia kolej pochodziła z 1975 roku, więc różnica jest tu większa niż gdziekolwiek indziej w tym zestawieniu. [Miejsce na własną obserwację z ostatniej wizyty.]

Dojazd. Dwie sensowne opcje. Pierwsza przez Brenner: Innsbruck, autostrada A13 i A22 przez Bolzano do Merano, dalej doliną Venosta do Naturno i w górę doliną Senales 35 kilometrów do Maso Corto. Z Katowic około 1090 kilometrów. Przejazd Brennerem to opłata odcinkowa 12,50 euro w jedną stronę, plus autostrada włoska. Druga opcja przez przełęcz Reschen: z Landeck przez Nauders i Malles do Naturno, dłużej o kilkadziesiąt kilometrów, za to bez opłaty za Brenner i bez włoskiej autostrady. Jesienią obie działają bez problemu, zimą Reschen bywa uciążliwy przy opadach. Ostatnie 35 kilometrów doliny Senales to wąska droga górska z jednym tunelem i objazdem wokół jeziora Vernago.

Dojazd z Polski: winiety, opłaty, opony

Wyjazd na narty w październiku planuje się inaczej niż zimowy tydzień, bo jedzie się zwykle na dwa, trzy dni. Do lodowców tyrolskich prowadzą z Polski dwie trasy o zbliżonej długości. Pierwsza prowadzi przez Czechy i Niemcy: Ostrawa, Ołomuniec, Praga, Rozvadov, Norymberga, Monachium, Kufstein. Druga przez Wiedeń: Brno, Wiedeń, Linz, Salzburg i dalej niemieckim odcinkiem A8 do Kufsteinu. Wariant przez Pragę jest zwykle szybszy w dni robocze, wariant przez Wiedeń wygrywa, kiedy celem jest Salzburg albo Karyntia.

Orientacyjne odległości z Katowic:

CelOdległośćTrasa
Kaprun (Kitzsteinhorn)ok. 800 kmprzez Wiedeń i Salzburg
Flattach (Mölltal)ok. 900 kmprzez Salzburg i A10
Mutterberg (Stubai)ok. 940 kmprzez Innsbruck
Hintertuxok. 940 kmprzez Kufstein i Zillertal
Söldenok. 990 kmprzez Innsbruck i Ötztal
Mittelberg (Pitztal)ok. 995 kmprzez Imst
Feichten (Kaunertal)ok. 1000 kmprzez Landeck
Maso Cortook. 1090 kmprzez Brenner i Merano

Opłaty drogowe w 2026 roku wyglądają tak. Czeska e-winieta na 10 dni kosztuje 300 koron, jednodniowa 230 koron, kupuje się ją w oficjalnym systemie edalnice.gov.cz. Niemcy nie pobierają opłat od samochodów osobowych. Austriacka winieta na 10 dni kosztuje 12,80 euro, jednodniowa 9,60 euro.

Do tego dochodzą odcinki specjalne: Brenner na A13 to 12,50 euro, tunele Tauern i Katschberg na A10 to 15 euro, tunel Arlberg na S16 to 13 euro. Wszystkie te liczby dotyczą roku 2026. Cenniki bywają aktualizowane na przełomie roku, więc planując wyjazd zimowy, sprawdź je ponownie.

Opony zimowe to osobny temat i akurat w październiku bywa mylący. W Austrii nakaz jazdy na oponach zimowych albo z łańcuchami obowiązuje od 1 listopada do 15 kwietnia i tylko w warunkach zimowych, czyli przy śniegu, błocie pośniegowym albo gołoledzi. Formalnie w październiku takiego obowiązku nie ma. W praktyce na drogę lodowcową w Kaunertalu albo na Ötztaler Gletscherstraße na oponach letnich nie masz czego szukać. Przy warunkach zimowych mogą tam obowiązywać dodatkowe ograniczenia albo nakaz użycia odpowiedniego ogumienia lub łańcuchów, dlatego przed wjazdem sprawdź aktualny komunikat drogowy. W Południowym Tyrolu obowiązek posiadania wyposażenia zimowego działa zasadniczo od 15 listopada do 15 kwietnia, na A22 i w wyznaczonych obszarach, przy czym na drogach lokalnych mogą obowiązywać osobne zarządzenia i oznakowanie.

Ostatnia sprawa praktyczna. Wszystkie lodowce mają płatne albo bezpłatne parkingi przy stacjach dolnych, ale w Kaunertalu i Sölden jedziesz samochodem znacznie wyżej, aż pod wyciągi. Drogi lodowcowe otwierają się rano razem z wyciągami i zamykają po ostatnim zjeździe, więc nie ma tam mowy o wcześniejszym podjeździe na parking i spokojnym przebraniu się. W Pitztalu, Mölltalu i Stubaiu zostawiasz auto w dolinie i dalej jedziesz koleją, co jesienią jest raczej zaletą.

Narty jesienią: na co uważać na lodowcu

Pierwsza sprawa to wysokość. Narty w październiku oznaczają jazdę wyłącznie w górnych partiach, a te sięgają od 3029 metrów na Kitzsteinhornie do 3440 metrów na Pitztalu. Z doliny wjeżdża się tam w kilkanaście minut, często nazajutrz po przejechaniu tysiąca kilometrów samochodem. Organizm to odczuwa i pierwsze zjazdy lepiej potraktować spokojnie.

Druga to wiatr. Jesienne załamania pogody na lodowcu są gwałtowne, a kolej linowa staje przy takiej jego sile, która na dole jest ledwie zauważalna. W Mölltalu i Val Senales, gdzie wszystko wisi na jednej kolei, zamknięcie oznacza dzień bez jazdy. W większości ośrodków samo pogorszenie pogody albo ograniczenie części infrastruktury nie daje automatycznie prawa do zwrotu, a szczegóły określa regulamin konkretnego skipassu.

O grupach treningowych mówi się rzadziej, a jesienią potrafią zmienić charakter całego wyjazdu. W Sölden, Pitztalu, Mölltalu i przede wszystkim w Val Senales część tras bywa zamknięta na treningi kadr, czasem akurat ta najciekawsza. Otwarte zostają zjazdy łagodne. Rezerwacje stoków ośrodki publikują, więc da się to sprawdzić przed wyjazdem.

Zostają godziny pracy. Wyciągi startują między 8:00 a 8:30 i kończą między 16:00 a 16:30. Dzień jest krótki, a w drugiej połowie października część wysoko położonych tras wchodzi w cień stosunkowo wcześnie. Śnieg najlepszy jest rano i to nie jest slogan, tylko konsekwencja tego, jak zachowuje się przygotowana nawierzchnia lodowcowa przy dodatnich temperaturach po południu.

Narty jesienią: który lodowiec wybrać

Jeśli narty w październiku mają być krótkim wypadem z Polski, wybrałbym Kitzsteinhorn. Osiemset kilometrów to o blisko 300 mniej niż do Maso Corto i o 200 mniej niż do Sölden, data otwarcia jest znana od dawna, a przed 23 października płacisz 74 zamiast 77 euro.

Najlepszy stosunek ceny do jakości daje jesienią Stubai między 9 a 23 października. Karnet dzienny 64,20 euro, sześciodniowy 301,80 euro, dojazd bez drogi górskiej i spora szansa, że w tym terminie pracuje już więcej niż dwie trasy.

Jeśli szukasz najniższej ceny dziennej i jesteś gotów kupić online z wyprzedzeniem, Kaunertal z karnetem od 54 euro schodzi najniżej. Warunek jest jeden: kupujesz w ciemno, bez wiedzy o pogodzie, i nie odzyskasz pieniędzy.

Sölden ma sens jako wyjazd na Puchar Świata w weekend 24–25 października. Do samej jazdy jest wtedy najgorszym wyborem z całej ósemki, bo trasy są zajęte, a noclegi kosztują jak w ferie.

Val Senales to wybór dla kogoś, kto chce jeździć najwcześniej i akceptuje, że we własnym cenniku ośrodka jest to najdroższy moment roku. Logika jest prosta: 19 września żaden inny ośrodek z tego zestawienia nie ma jeszcze otwartej trasy.

FAQ

Czy narty w październiku w Austrii są w ogóle możliwe? Tak. Siedem austriackich lodowców planuje otwarcie między końcem września a połową października. Zakres otwartych tras zależy od pogody i zmienia się z dnia na dzień, dlatego przed wyjazdem trzeba sprawdzić bieżący raport ośrodka.

Ile kosztuje skipass na lodowcu w październiku 2026? Od 61,50 euro w Sölden do 14 października i 64,20 euro w Stubaiu do 23 października, do 82 euro w Hintertux. Karnet sześciodniowy kosztuje od 266 do 410 euro. Uwaga na próg w Sölden: od 15 października dzień kosztuje tam już 75 euro, a sześć dni 341,50 euro. W sklepie internetowym Kaunertalu karnet dzienny schodzi do 54 euro, a Pitztal deklaruje zniżki do 30 procent.

Który lodowiec otwiera się najwcześniej? Spośród ośrodków z tego zestawienia Val Senales w Południowym Tyrolu, 19 września 2026 roku. Z austriackich najwcześniej rusza Sölden, 25 września, a dzień po nim Pitztal i Kaunertal.

Czy na narty w październiku potrzebne są opony zimowe w Austrii? Formalny obowiązek dla aut do 3,5 tony zaczyna się 1 listopada i dotyczy warunków zimowych. W praktyce na drogi lodowcowe w Kaunertalu i Sölden bez opon zimowych lepiej nie wjeżdżać, bo przy śniegu mogą tam obowiązywać dodatkowe ograniczenia albo nakaz użycia łańcuchów.

Czy skipass obejmuje przejazd drogą lodowcową? W Sölden i Kaunertalu tak, opłata za drogę jest wliczona w skipass. Kto chce wjechać bez nart, kupuje w Kaunertalu bilet pieszy za 55 euro, w którym opłata drogowa już się mieści.

Ile kosztuje karnet White5 na wszystkie tyrolskie lodowce? Cena na sezon 2026/27 nie została jeszcze ogłoszona. W sezonie 2025/26 karnet na dziesięć dni kosztował 640 euro.

Jacek Ciszak / JC Media

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *