Nowa trasa w Jasnej, a za rok gondola. Byłem tam i sprawdziłem, co się zmienia
Nowa trasa w Jasnej wygląda z bliska zupełnie inaczej niż na mapie. Byłem tam 12 sierpnia, nagrywałem materiał do filmu i stanąłem na wyciętym pasie, który ciągnie się z Lukovej w dół, do Otupnego. Czterdzieści metrów szerokości to liczba, która na papierze nic nie mówi. W terenie robi wrażenie.
To pierwsza od lat trasa, która realnie przybyła na północnej stronie Chopoka. Ośrodek nadał jej numer 15, a w dokumentach figuruje jako Luková Otupné. W tekście będę ją nazywał piętnastką. Droga do niej była długa, bo procedury i uzgodnienia ciągnęły się przez dekadę, zanim w tym roku ruszyły roboty.
Jeżeli pogoda dopisze, pojedziemy nią już pod koniec listopada. Najciekawsze w tej historii jest jednak coś innego, o czym na razie się nie mówi. Piętnastka to dopiero pierwszy etap.
Parametry: ile ma nowa trasa w Jasnej
Zanim zacznę zgadywać, jak się po niej jeździ, kilka liczb.
- Długość: 2059 m
- Górny punkt: Luková, ok. 1665 m n.p.m.
- Dolny punkt: Otupné, ok. 1187 m n.p.m.
- Przewyższenie: ok. 478 m
- Szerokość: 40 m
- Trudność: niebieska
- Powierzchnia: 9,63 ha
Przy dwóch kilometrach długości i 478 metrach przewyższenia średnie nachylenie wychodzi w okolicach 23 proc. To wartość typowa dla porządnej, spokojnej niebieskiej. Nie trzeba tu będzie walczyć z grawitacją, ale nie jest to też płaska droga zjazdowa, na której człowiek pcha się kijkami.
Kluczowa jest szerokość. Czterdzieści metrów przy niebieskim stopniu trudności daje to, czego w Jasnej brakuje najbardziej. Przestrzeń. Na szerokiej trasie mniej doświadczony narciarz może jechać własnym rytmem, a szybszy ma go gdzie wyminąć. To właśnie tam, gdzie brakuje szerokości, robi się nerwowo.
Z moich ustaleń wynika, że budowa trasy wraz z instalacją naśnieżania kosztowała kilka milionów euro. Oficjalnie ośrodek kwoty nie podał.

Którędy biegnie i dlaczego akurat tam
Najciekawszy w całym projekcie jest przebieg. Piętnastka idzie osią wyciągu z Otupnego na Lukovą, czyli dokładnie tam, gdzie do tej pory nie było czym zjechać. Wjeżdżało się w górę i wracało inną drogą. Zawsze tą samą.
Kto jeździł w Jasnej, ten zna konsekwencje tego układu. Ruch z całej północnej strony schodzi w dolinę kilkoma tymi samymi niebieskimi, a w szczycie sezonu robi się na nich ciasno. Ośrodek mówi o tym wprost: to właśnie na niebieskich trasach dochodzi u niego do największej liczby kolizji, bo spływa nimi jednocześnie ruch z Chopoka i z niższych partii.
Nowa trasa ma ten strumień rozprowadzić. Daje drugie wyjście ze zjazdu z Chopoka w kierunku doliny i odciąża odcinki, które dziś pracują jako wąskie gardło całego ośrodka. W praktyce oznacza to, że wracając na dół, nie wszyscy będą już skazani na ten sam korytarz.
Trzeba przy tym pamiętać, gdzie ta trasa powstaje. Jasná leży w Tatrach Niskich, w Parku Narodowym Niskie Tatry, i każda inwestycja w tym terenie przechodzi długą procedurę środowiskową. Piętnastka nie była wyjątkiem. Jej projekt zmieniał kształt przez lata uzgodnień, a w jednym miejscu trasa została zawężona i odchylona, żeby ominąć mokradło odkryte już w trakcie prac. Około dwóch trzecich jej przebiegu poprowadzono przez powierzchnie odlesione wcześniej przez wiatrołomy i gradację kornika.

Za rok wzdłuż trasy stanie nowa gondola
Tu dochodzimy do rzeczy, która w mojej ocenie jest ważniejsza od samej trasy.
Wzdłuż nowej trasy w Jasnej biegnie dziś wysłużona kolej krzesełkowa. Z moich informacji wynika, że w przyszłym roku zostanie zastąpiona nowoczesną koleją gondolową. To nie jest remont ani modernizacja istniejącego urządzenia, tylko nowa kolej na tym samym korytarzu.
Zmieni się przy tym coś, co ma bezpośrednie znaczenie dla każdego, kto zaczyna dzień na dole. Dolna stacja zostanie obniżona w stosunku do obecnej i znajdzie się bliżej drogi biegnącej dnem doliny. Krótszy dojazd, mniej chodzenia w butach narciarskich, prostszy start rano.
Dopiero zestawienie obu inwestycji pokazuje, o co w tym wszystkim chodzi. Ośrodek najpierw buduje w tym miejscu trasę, a rok później wymienia na tej samej osi kolej na wydajniejszą i przesuwa jej początek niżej. To nie są dwie osobne decyzje, tylko jeden projekt rozłożony na dwa sezony. Cały korytarz z Otupnego na Lukovą przechodzi przebudowę.
Dla narciarza konsekwencja jest prosta. Zimą 26/27 dostaniemy nową trasę obsługiwaną przez starą kolej. Rok później ten sam zjazd będzie miał wywózkę na zupełnie innym poziomie, a dzień zacznie się w wygodniejszym miejscu.
Ośrodek tej inwestycji publicznie jeszcze nie zapowiedział, więc szczegółów technicznych nowej kolei, jej przepustowości ani dokładnego terminu uruchomienia nie podaję. Kiedy pojawi się oficjalny komunikat, wrócę do tematu.

Jak piętnastka wpisuje się w układ ośrodka
Żeby zrozumieć, dlaczego akurat ta trasa ma znaczenie, trzeba spojrzeć na Jasną jako całość. Ośrodek rozłożony jest na dwóch stronach Chopoka. Północna, od Demänovskiej Doliny, jest tą większą i to na niej koncentruje się ruch. Południowa, od strony Srdiečka, bywa spokojniejsza i często ratuje dzień, kiedy po północnej stronie wieje albo robi się ciasno.
Obie łączy Funitel, dwulinowa kolej zbudowana tak, żeby jeździć w warunkach, w których zwykłe gondole stoją. To on decyduje o tym, czy w danym dniu jeździ się po całym ośrodku, czy tylko po jego połowie. Latem 2026 przeszedł pierwszą w historii wymianę liny nośnej, co przy tej konstrukcji jest operacją na kilka tygodni.
Po północnej stronie kluczowa jest gondola z Bielej púti na Priehybę, oddana w sezonie 2022/23. To ona wywozi dziś narciarzy z dolnej części doliny i od niej zaczyna dzień większość przyjeżdżających. Problem w tym, że przepustowość na wjeździe rosła przez ostatnie lata szybciej niż liczba dróg powrotnych na dół. Stąd tłok na niebieskich i stąd sens budowania kolejnego zjazdu zamiast kolejnej kolei.
Piętnastka jest odpowiedzią właśnie na tę asymetrię. Nie zwiększa przepustowości w górę. Poszerza gardło w dół. A kiedy za rok dojdzie nowa gondola, ten sam korytarz zacznie pracować sprawnie w obie strony.

Kiedy pojedziemy nową trasą?
Jeżeli pogoda dopisze, piętnastka zostanie udostępniona razem z otwarciem sezonu w Jasnej, w weekend 28 i 29 listopada. Warunek nie jest formalnością, bo świeżo wyprofilowany stok potrzebuje solidnej podbudowy śnieżnej i o wszystkim zdecyduje listopadowa aura.
Sam się wtedy pod Chopok wybieram i już teraz Was zapraszam.
Warto przy tym wiedzieć, na jakim etapie realnie są prace, bo widziałem to na własne oczy.
Większość trasy jest skończona. Dolny odcinek wygląda na gotowy do przyjęcia śniegu. Roboty trwają jeszcze w górnej części: profilowany jest teren i przygotowane są wykopy pod instalację naśnieżania.
To ostatnie jest najważniejszą informacją z całego wyjazdu. Wykopy pod naśnieżanie oznaczają, że piętnastka nie będzie zdana wyłącznie na śnieg naturalny, a przy 478 metrach przewyższenia i dolnym punkcie na wysokości 1187 m to przesądza o tym, ile dni w sezonie będzie realnie przejezdna. Zakresu instalacji ośrodek publicznie nie podał, więc nie wiem, czy obejmie całą długość, czy tylko wybrane odcinki.
Dla planujących listopadowy wyjazd wniosek jest taki: termin jest realny, ale w tej dacie wszystko zależy od tego, ile nocy w listopadzie pozwoli na pracę armatek. Jeżeli listopad będzie ciepły, otwarcie może się przesunąć o tydzień lub dwa.
Gdy tylko ośrodek potwierdzi termin oficjalnie, napiszemy o tym na Skionline, podobnie jak przy poprzednich zmianach w ośrodkach Tatr Niskich.

Co jeszcze zmieniło się w Jasnej, tym razem latem
Przy okazji sierpniowego wyjazdu sprawdziłem też to, co ośrodek uruchomił 1 sierpnia. Dwie rzeczy, obie bezpłatne, obie dla zupełnie innej publiczności.
Bike Park: dwie trasy z Priehyby
Bike Park Jasná to na razie dwa zjazdy prowadzące z Priehyby do Bielej púti. Flow Trail jest łagodny, o nachyleniu rzędu od 7 do 10 proc., pomyślany dla rodzin i osób, które dopiero zaczynają zjeżdżać. Sport Trail ma 17 proc. nachylenia, jest szybszy i bardziej techniczny.
Na górę wywozi gondola z Bielej púti na Priehybę, czynna codziennie od 8:30 do 17:00. Wstęp do samego parku jest bezpłatny, płaci się wyłącznie za wywóz. Sezonowy karnet rowerowy kosztuje 79 euro (cena z sierpnia 2026), a przy dolnej stacji działa wypożyczalnia z rowerami trailowymi, zjazdowymi, elektrycznymi i dziecięcymi.
Dwie trasy to skromny początek. Zimą ten sam ośrodek obsługuje kilkadziesiąt kilometrów tras. Kierunek jest jednak czytelny i Jasná nie została z tym sama. Słowackie ośrodki jeden po drugim próbują wyjść poza sezon zimowy.

Slide Park: siedem zjeżdżalni i stara kolejka w nowej roli
Slide Park to ścieżka ze zjeżdżalniami między Priehybą a Kolieskiem. Jest ich siedem, każda nosi imię zwierzęcia żyjącego w Tatrach Niskich: niedźwiedź, jeleń, świstak, orzeł przedni, wilk, ryś i kozica. Najkrótsza, świstak, ma sześć metrów. Najdłuższa, orzeł, ponad trzydzieści. Razem 127 metrów zjazdu.
Przy każdej stoi tablica z kodem QR, więc dziecko przy okazji dowiaduje się czegoś o zwierzęciu, którego imię nosi zjeżdżalnia. Rozwiązanie proste, ale działa. Widziałem tam rodziców, którzy sami czytali te tablice.
Najciekawszy jest szczegół, który umknie komuś, kto nie zna ośrodka z wcześniejszych lat. Pod górę wraca się Lienką. To naziemna kolejka z dolnej części Jasnej na Priehybę, zbudowana w 2012 roku. Wyłączono ją z ruchu w 2022, kiedy jej rolę przejęła nowa gondola. Stała nieużywana cztery lata. Na potrzeby Slide Parku przeszła remont i wróciła do pracy, tyle że w zupełnie innym charakterze niż pierwotnie.

Praktycznie: co to znaczy przy planowaniu wyjazdu
Na ile dni. Jasná to klasyczny kierunek na trzy lub cztery dni jazdy i tego się trzymam. Nowa trasa tego nie zmienia, bo zwiększa komfort, a nie metraż. Więcej o kolejach i układzie tras zebraliśmy w przewodniku po Jasnej.
Kiedy jechać. Największy tłok jest w słowackie i polskie ferie oraz w weekendy, bo dojazd z południa Polski zajmuje kilka godzin i wielu ludzi robi tam skoki dwudniowe. Środek tygodnia poza feriami to zupełnie inny ośrodek.
Jak uniknąć kolejek. Zaczynaj dzień od góry, a nie od dolnych stacji, gdzie zbiera się największa fala. Jeśli piętnastka wejdzie do użytku, w pierwszych tygodniach będzie działać odwrotnie. Jako nowość ściągnie ciekawskich, więc spokoju szukaj na trasach, które dotąd były najbardziej obciążone.
Na co uważać. Nowo wyprofilowany stok bywa w pierwszym sezonie bardziej wymagający, niż sugeruje kolor. Zdarza się, że podłoże jest jeszcze nierówne. Na piętnastce są też miejsca zwężenia i tam zrobi się szybciej. Pierwszy zjazd potraktuj rozpoznawczo.
Dla kogo. Najbardziej docenią ją rodziny z dziećmi i osoby po kursie, które chcą jeździć długimi zjazdami bez stresu. Zaawansowani potraktują ją jako sprawną drogę powrotną w dolinę, a nie cel sam w sobie.
Podsumowanie
Nowa trasa w Jasnej nie jest rewolucją i nikt nie powinien jej tak sprzedawać. To dwa kilometry niebieskiej jazdy, które rozwiązują konkretny, od dawna znany problem: zbyt mało dróg powrotnych w dolinę na północnej stronie Chopoka.
Rewolucją może się okazać to, co stanie obok za rok. Nowa trasa w Jasnej dostanie wtedy zupełnie inną obsługę. Nowa gondola z obniżoną dolną stacją zmieni sposób, w jaki zaczyna się dzień w Demänovskiej Dolinie, a w połączeniu z piętnastką da korytarz działający sprawnie w obie strony. Dla stałych bywalców będzie to najbardziej odczuwalna zmiana od lat. Nie w kilometrach, tylko w tym, ile miejsca zostaje na trasie w sobotni poranek i ile czasu traci się rano na dole.
Stałem na tym wyciętym pasie w połowie sierpnia, kiedy na górze wciąż pracowały maszyny, i mam wrażenie, że to będzie bardzo przyjemna, szeroka trasa dla rodzin. Sprawdzę to na miejscu w weekend otwarcia sezonu, 28 i 29 listopada. Jeżeli wybieracie się wtedy pod Chopok, do zobaczenia na stoku.
Legendary 8 Val Gardena: osiem tras dla tych, którym Sellaronda wydaje się nudna
Jacek Ciszak / JC MEDIA