Gogle Smith 4D Mag

Gogle Smith 4D MAG po siedmiu sezonach. Co wiem o nich po setkach dni na śniegu?

Gogle Smith 4D MAG mam od siedmiu sezonów i przez ten czas przejeździłem w nich setki dni. Używałem ich w bardzo różnych warunkach – podczas jazdy przy sztucznym oświetleniu w Polsce, we mgle i intensywnych opadach śniegu, przy kilkunastostopniowym mrozie, ale też w pełnym słońcu na wysokości ponad 3000 metrów w Alpach. Wielokrotnie zmieniałem szyby, woziłem gogle w plecaku i używałem ich podczas pracy na stoku. To już nie jest więc test po kilku dniach czy jednym sezonie, lecz doświadczenie z wieloletniej, intensywnej eksploatacji.

Po takim czasie można powiedzieć znacznie więcej niż tylko to, czy gogle dobrze leżą na twarzy i zapewniają szerokie pole widzenia. Widać, jak zachowują się szyby i powłoki, czy system ich wymiany nadal działa pewnie, jak konstrukcja radzi sobie z tysiącami cykli zakładania i zdejmowania oraz które rozwiązania rzeczywiście pomagają podczas jazdy w zmiennych warunkach.

Gogle Smith 4D Mag

Przez lata zdążyłem też sprawdzić kilka różnych szyb ChromaPop i zobaczyć, które warianty najczęściej wybieram w Polsce, a które w Alpach. Mam własne doświadczenia z trwałością szyb, parowaniem, wymianą szyb i dopasowaniem gogli do kasku. Dlatego nie będzie to klasyczna recenzja nowego produktu. Chcę pokazać Smith 4D MAG z perspektywy siedmiu sezonów i odpowiedzieć na pytania, które najczęściej pojawiają się dopiero długo po zakupie: co w tych goglach rzeczywiście działa, co wymaga przyzwyczajenia, jak się z nimi obchodzić i czy po latach nadal uważam je za dobry wybór.

Gogle Smith 4D Mag
Gogle Smith 4D Mag

Gogle Smith 4D Mag co zmienia BirdsEye Vision?

Smith pokazał model 4D MAG w 2019 roku. Gogle otrzymały wtedy ISPO Award w kategorii ochrony w sportach zimowych, a jesienią trafiły do sprzedaży.

Najważniejszym elementem konstrukcji było rozwiązanie nazwane BirdsEye Vision. Dolna krawędź szyby nie kończy się klasycznie na wysokości ramki, lecz zakrzywia się do wewnątrz, w stronę twarzy. Według Smitha daje to o 25 proc. większe pole widzenia w porównaniu z modelem I/O MAG, przy czym największą różnicę odczuwa się podczas spoglądania w dół.

Samej wartości 25 proc. bez laboratoryjnego pomiaru nie sposób zweryfikować, ale różnica w praktyce jest bardzo wyraźna. Najlepiej zauważam ją nie wtedy, kiedy zakładam 4D MAG, lecz wtedy, kiedy zamieniam je na klasyczne gogle. Po latach używania tego modelu standardowa konstrukcja sprawia wrażenie, jakby ktoś ograniczył dolną część pola widzenia. Szczególnie dobrze widać to podczas spoglądania na narty, wiązania czy teren znajdujący się bezpośrednio przed nimi.

Przed rozpoczęciem jazdy w 4D MAG nigdy nie uważałem ograniczonego pola widzenia w dół za problem. Po prostu nie miałem innego punktu odniesienia. Po kilku sezonach przyzwyczajenie działa już w drugą stronę – to powrót do tradycyjnej szyby najbardziej uświadamia mi, ile daje zakrzywiona dolna krawędź.

Gogle Smith 4D Mag

Skąd bierze się zniekształcenie przy dolnej krawędzi?

Nietypowa krzywizna szyby ma również swoją cenę. Przy pierwszym założeniu 4D MAG dolna część obrazu może wydawać się lekko zniekształcona. Sam zauważyłem ten efekt podczas pierwszych zjazdów. Nie był na tyle duży, żeby przeszkadzać w jeździe, ale zdecydowanie dało się go dostrzec. Po kilku zjazdach wzrok się przyzwyczaił i później przestałem zwracać na niego uwagę.

Smith stosuje w szybach technologię TLT – Tapered Lens Technology. Jej istotą jest odpowiednio dobrana, zmienna grubość szyby, której zadaniem jest ograniczenie zniekształceń optycznych wynikających z załamywania światła na zakrzywionej powierzchni.

W praktyce podczas normalnej jazdy nie mam problemu z oceną odległości czy ukształtowania terenu. Trzeba jednak brać pod uwagę, że osoba zakładająca 4D MAG pierwszy raz może potrzebować kilku zjazdów na przyzwyczajenie się do nietypowego obrazu przy samym dole szyby.

Gogle Smith 4D Mag
Gogle Smith 4D Mag

Ile szyb naprawdę potrzeba i co oznacza VLT?

Jednym z najważniejszych elementów gogli Smitha są szyby ChromaPop. Technologia selektywnie filtruje fragmenty widma, aby poprawić rozróżnianie barw i kontrast. W praktyce najważniejszy jest dla mnie efekt końcowy: dobra czytelność rzeźby śniegu, szczególnie w warunkach, w których światło szybko się zmienia.

Standardowo 4D MAG sprzedawane są z dwiema szybami – podstawową oraz drugą przeznaczoną na słabsze światło. Ja przez lata rozbudowałem swój zestaw do czterech, dzięki czemu mogę dobrać szybę do praktycznie każdych warunków.

Podstawowym parametrem, na który warto zwrócić uwagę, jest VLT, czyli Visible Light Transmission. To procentowa wartość określająca, jaka część światła widzialnego przechodzi przez szybę do oka. Im niższy VLT, tym szyba jest ciemniejsza i lepiej sprawdza się przy bardzo intensywnym świetle. Im wyższa wartość, tym więcej światła dociera do oka, dlatego takie warianty są odpowiedniejsze przy zachmurzeniu, we mgle albo podczas jazdy wieczornej.

Obowiązująca norma PN-EN ISO 18527-1 dzieli szyby gogli na pięć kategorii filtracji. S0 obejmuje VLT od 80 do 100 proc. i oznacza szyby praktycznie przezroczyste, przeznaczone między innymi do jazdy przy sztucznym oświetleniu lub w bardzo słabej widoczności. S1 to zakres 43–80 proc., dobry przede wszystkim na dni pochmurne i słabe światło. S2 obejmuje 18–43 proc. i sprawdza się przy zmiennym zachmurzeniu. S3, czyli 8–18 proc., to typowa kategoria na słoneczne dni, natomiast S4 obejmuje najciemniejsze szyby o VLT 3–8 proc., przeznaczone do wyjątkowo intensywnego światła.

W przypadku jazdy na śniegu dobór odpowiedniej kategorii ma szczególne znaczenie. Świeży śnieg może odbijać bardzo dużą część promieniowania UV, a na dużej wysokości ekspozycja jest dodatkowo większa. Nie oznacza to jednak, że ciemniejsza szyba sama w sobie zapewnia lepszą ochronę przed UV – za filtrację UVA i UVB odpowiada odpowiednia konstrukcja szyby, natomiast niski VLT przede wszystkim ogranicza ilość światła widzialnego i olśnienie.

Gogle Smith 4D Mag
Gogle Smith 4D Mag

Czy dwie szyby wystarczą?

Dla większości narciarzy fabryczny zestaw dwóch szyb będzie wystarczający. Jeżeli jednak jeździ się bardzo dużo i w różnych częściach Europy, dodatkowe warianty zaczynają mieć sens.

U mnie cztery szyby nie są kolekcjonerskim dodatkiem. Korzystam z nich dlatego, że zupełnie innych warunków wymaga wieczorna jazda przy sztucznym oświetleniu w Polsce, innych pochmurny dzień w Alpach, a jeszcze innych ostre słońce na wysokości 3000 metrów.

Szyby fotochromowe mogą ograniczyć potrzebę częstych zmian, ale ich zakres działania zależy od konkretnego modelu i nie zawsze zastąpi kilka szyb dobranych do skrajnie różnych warunków oświetleniowych. Przy 4D MAG sama wymiana trwa na tyle krótko, że wolę zabrać dodatkową szybę i dobrać przepuszczalność światła do aktualnej pogody.

Co dzieje się z szybami po siedmiu sezonach?

To dla mnie jeden z najważniejszych elementów tego testu, bo właśnie trwałości szyby nie da się wiarygodnie ocenić po kilku dniach jazdy.

Po siedmiu sezonach i bardzo częstych zmianach szyb nie zauważyłem istotnej degradacji ich jakości. Poza jedną rysą, którą zrobiłem sam, zahaczając szybą o krawędź narty podczas przenoszenia sprzętu, nie mają wyraźnych śladów zużycia wynikających z normalnej eksploatacji. Co równie ważne, powłoka zapobiegająca parowaniu nadal działa skutecznie.

Duże znaczenie ma jednak sposób obchodzenia się z szybami. Ich wewnętrznej powierzchni nie należy intensywnie przecierać, zwłaszcza kiedy jest mokra lub zaparowana. Jeżeli pojawi się wilgoć, zdecydowanie lepiej delikatnie ją osuszyć przez przykładanie miękkiej mikrofibry niż mocno trzeć powierzchnię. To szczególnie ważne ze względu na zastosowaną od wewnątrz technologię 5X Anti-Fog.

Po latach użytkowania trwałość szyb jest dla mnie jednym z najmocniejszych punktów 4D MAG, ale pod warunkiem prawidłowego obchodzenia się z nimi.

Gogle Smith 4D Mag

Jak działa system wymiany szyb w praktyce?

System MAG zastosowany w 4D MAG wykorzystuje siedem punktów magnetycznych oraz dwa mechaniczne zatrzaski znajdujące się po bokach ramy. Magnesy ustawiają szybę w odpowiedniej pozycji, natomiast boczne blokady zabezpieczają ją przed przypadkowym wypięciem.

Przy mojej częstotliwości wymiany szyb ten drugi element ma duże znaczenie. Zdarza mi się zmieniać szybę siedząc na wyciągu, przy silnym wietrze i w rękawicach. Mechaniczna blokada daje mi wtedy większe poczucie bezpieczeństwa niż rozwiązanie oparte wyłącznie na przyciąganiu magnetycznym.

Przez siedem sezonów system wymiany szyb nie był źródłem żadnej awarii. Przy sprzęcie, którego używam tak często, to znacznie ważniejsza informacja niż to, czy wymiana trwa kilka sekund krócej lub dłużej niż w konkurencyjnych konstrukcjach.

Ponad sto dni na śniegu w sezonie

Sama liczba sezonów nie mówi jeszcze wszystkiego. Znacznie ważniejsza jest intensywność użytkowania. Przy ponad stu dniach na nartach w sezonie gogle zakładam i zdejmuję wielokrotnie częściej niż przeciętny narciarz. Częściej wymieniam szyby, więcej czasu spędzają na kasku i znacznie częściej trafiają do plecaka, samochodu czy torby ze sprzętem.

Do tego dochodzi sposób, w jaki obchodzę się z nimi podczas pracy na stoku. Często zakładam i zdejmuję gogle jedną ręką, co przez lata oznacza tysiące cykli wyginania ramy i naprężania mocowania paska.

Przez cały ten czas zanotowałem dwa uszkodzenia. Pierwsze to złamana sprzączka paska – nadepnąłem na nią butem narciarskim. Drugie to wspomniana wcześniej rysa na zewnętrznej powierzchni szyby, którą zrobiłem krawędzią narty. Oba uszkodzenia były wynikiem mojego błędu, a nie zmęczenia materiału.

Od czasu powstania rysy zawsze wożę gogle w materiałowej osłonie. Szczególnie wtedy, kiedy wkładam je do plecaka razem z innym sprzętem. Nawet najlepsza szyba nie obroni się przed bezpośrednim kontaktem z ostrą krawędzią narty.

Gogle Smith 4D Mag

Którą szybę wybrać w Polsce, a którą w Alpach?

Dobierając szybę, warto patrzeć nie na to, jaką pogodę chcielibyśmy mieć podczas wyjazdu, lecz na warunki, w których faktycznie najczęściej jeździmy.

W Polsce, szczególnie w Beskidach, czy w Tatrach, bardzo często korzystam z szyb o wyższym VLT. Pochmurne dni, mgła, płaskie światło i jazda wieczorna przy sztucznym oświetleniu sprawiają, że warianty przepuszczające około 50–65 proc. światła są niezwykle uniwersalne. W takich warunkach ciemna szyba słoneczna potrafi spędzić dużą część sezonu w plecaku.

W Alpach i Dolomitach proporcje są inne. Na wysokości 2500–3000 metrów, przy bezchmurnym niebie i intensywnym odbiciu światła od śniegu, zdecydowanie częściej korzystam z szyb o VLT w okolicach 9–13 proc. Niski VLT ogranicza ilość światła widzialnego docierającego do oka i zmniejsza olśnienie, natomiast ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB zapewnia filtr zastosowany w szybie niezależnie od jej stopnia przyciemnienia.

W praktyce oznacza to, że w Polsce często najwięcej czasu spędzam w fabrycznej szybie przeznaczonej na słabe światło, natomiast podczas słonecznego tygodnia w Alpach podstawowa, ciemniejsza szyba może praktycznie nie schodzić z gogli.

Kask, dopasowanie i okulary korekcyjne

4D MAG mają charakterystyczną konstrukcję wynikającą między innymi z mocno zakrzywionej dolnej części szyby, dlatego przed zakupem warto je po prostu przymierzyć. Dotyczy to nie tylko dopasowania do twarzy, ale również współpracy z kaskiem.

Z kaskami Smitha gogle tworzą spójny układ, a ich konstrukcja została zaprojektowana tak, aby współpracować z wentylacją kasku. W praktyce ma to znaczenie przede wszystkim podczas jazdy w mokrym śniegu i przy dużej wilgotności, kiedy prawidłowy przepływ powietrza pomaga ograniczyć parowanie.

Osobną kwestią są okulary korekcyjne. 4D MAG nie są typowym modelem projektowanym jako OTG, dlatego osoby jeżdżące w okularach powinny koniecznie przymierzyć je razem ze swoimi oprawkami przed zakupem. W przypadku większych oprawek miejsca może być po prostu za mało.

Gogle Smith 4D Mag
Gogle Smith 4D Mag

Dla kogo Smith 4D MAG mają sens?

Po siedmiu sezonach najważniejsze pytanie nie brzmi już dla mnie: czy 4D MAG są dobrymi goglami? Bardziej interesujące jest to, kto rzeczywiście wykorzysta ich możliwości.

Na koniec sierpnia 2026 roku aktualne wersje 4D MAG kosztują w polskich sklepach około 1300–1400 zł, choć starsze roczniki i wyprzedażowe warianty można znaleźć taniej. To wysoka cena, dlatego zakup ma największy sens wtedy, gdy rzeczywiście korzysta się z tego, za co się płaci: szerokiego pola widzenia, bardzo dobrych szyb ChromaPop, szybkiego systemu ich wymiany i możliwości dopasowania gogli do bardzo różnych warunków oświetleniowych.

Jeżeli ktoś jeździ kilka lub kilkanaście dni w sezonie i praktycznie nigdy nie wymienia szyb, trudno będzie wykorzystać pełne możliwości tego modelu. W takiej sytuacji tańsze gogle mogą spełnić swoje zadanie równie dobrze. Jeżeli jednak na śniegu spędza się kilkadziesiąt albo ponad sto dni w roku, rachunek wygląda inaczej – liczy się nie tylko pierwsze wrażenie, lecz także wygoda obsługi i trwałość po kolejnych sezonach.

Po siedmiu sezonach właśnie trwałość jest dla mnie jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za 4D MAG. Nie dlatego, że przez ten czas pozostały w idealnym stanie. Były intensywnie użytkowane i zdarzały mi się z nimi różne przygody. Mimo to poza dwoma uszkodzeniami, które spowodowałem sam, nie miałem problemów wynikających ze zmęczenia konstrukcji.

Nie uważam, że Smith 4D MAG są najlepsze pod każdym względem ani że każdy narciarz powinien wydać na gogle ponad tysiąc złotych. Po siedmiu sezonach wiem natomiast, że podczas jazdy praktycznie nie muszę o nich myśleć. Wybieram szybę odpowiednią do warunków, zakładam gogle i jadę.

Przy sprzęcie, którego używam przez ponad sto dni w roku, trudno mi o lepszą rekomendację.

Jacek Ciszak / JC MEDIA

Przeczytaj także: Fischer Premio – nowa seria butów narciarskich, która zastępuje legendę komfortu

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *